Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biura nieruchomości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biura nieruchomości. Pokaż wszystkie posty

28 sierpnia 2011

Rynek nieruchomości latem 2011

Jeśli ktoś chce kupić teraz nieruchomość w Katowicach - wydaje się, że moment jest bardzo dobry. Podaż znacznie przewyższa popyt, ceny wyraźnie spadły w stosunku do poziomu z lat 2008-2009, kiedy to, przypomnijmy, metr mieszkania na katowickim rynku wtórnym kosztował średnio ok. 4500 zł.!!! Czy te czasy wrócą? Na razie się na to nie zapowiada. Kassandryczne przepowiednie o nadchodzącej drugiej fali recesji i poważne utrudnienia w uzyskaniu kredytów hipotecznych tylko pogarszają nastroje potencjalnych nabywców. Kupujących jest więc niewielu, ci poważnie zainteresowani kupnem albo poszukują superokazji (z cenami na poziomie 3000zł.m2 lub poniżej!), albo przed podjęciem ostatecznej decyzji oglądają po kilkanaście, ba, czasem nawet dwadzieścia czy trzydzieści różnych nieruchomości... Rzecz jasna ku utrapieniu nas, pośredników. No cóż, obyś żył w ciekawych czasach, jak mawiają Chińczycy. My na nudę na rynku nieruchomości w ciągu ostatnich 10 lat nie możemy niestety narzekać.
Lipcowy raport przygotowany przez portal Oferty.net pokazuje minimalny spadek cen mieszkań w 18 największych polskich miastach. W stolicy średnia cena spadła nawet po raz pierwszy od 2 lat poniżej 9000 zł. Ceny w Katowicach to 4029 w czerwcu i 4052 w lipcu, ale pamiętajmy, że są to ceny ofertowe, a każdy kupujący próbuje negocjować, zwykle koło 5%, czasem nawet 10%. Co ciekawe Katowice z taką ceną metra plasują się na trzecim miejscu po Gorzowie i Bydgoszczy, w czołówce Sopot 9698 zł. (!), Warszawa 8921zł., Kraków 7401 zł. Następne miasta z cenami powyżej 6000 zł. to Gdańsk, Gdynia, Wrocław, czołówkę zamyka Poznań z ceną 5757 zł. Przed Katowicami w rankingu jest też Lublin, Białystok, a nawet Opole... To nic nowego, a jednak wciąż dziwi, że miasto z tak ogromnym potencjałem gospodarczym, niską stopą bezrobocia i stosunkowo wysokimi zarobkami jest ...takie tanie.

10 stycznia 2010

O licencjach i ubezpieczeniach oc

Jednym z podstawowych wymogów wolnego rynku w każdej dziedzinie jest jego otwarcie, czyli dostępność towarów i usług dla każdego uczestnika. OK, zgoda. Powiecie, że nikt nie zmusi klienta do korzystania z profesjonalnego pośrednika, jeśli jego usługa będzie kosztowała np. 2% od ceny kupowanej nieruchomości, a cena u Pana Rysia to symboliczne 500 zł. od każdej transakcji (czytaj: każdego przekazanego przez niego adresu czy numeru telefonu, bo jak już o tym pisałam, niestety Pan Rysio - nasz ulubiony quasi-pośrednik bez licencji - będzie tylko przekaźnikiem adresów). No i - klient nasz pan - jak woli kupić bezpiecznie - zapłaci drożej, jak chce tanio - niech nie liczy na pełną profesjonalną obsługę.
Zastanawiam się tylko nad jedną rzeczą. Otóż my-pośrednicy mamy obowiązek wykupywania na każdy rok polis ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. Minimalna suma ubezpieczenia to ok. 200 000PLN, czyli równowartość przeciętnego dwupokojowego mieszkania w Katowicach. Ale firmy ubezpieczeniowe sprzedają obecnie te produkty pośrednikom, czyli osobom z licencjami, które przeszły niemal 2-letni cykl przygotowania do zawodu, a dodatkowo muszą systematycznie doskonalić swoje kwalifikacje uczestnicząc w specjalistycznych kursach i szkoleniach. Ryzyko popełnienia przez takich pośredników "błędu w sztuce" jest stosunkowo niewielkie.
A nasz Pan Rysio o nieruchomościach nie ma bladego pojęcia, poza tym, że są takowe w obrocie i są droższe niż gros innych towarów na rynku. Jednak zgodnie z projektem nowej ustawy także Pan Rysio będzie musiał polisę oc wykupić, to będzie jego jedyny obowiązek. Jeśli Panów Rysiów będą tysiące, to sprzedaż tych produktów przez firmy ubezpieczeniowe znacząco wzrośnie. (cieszą się na to zapewne ubezpieczyciele).
Ale kto go ubezpieczy i za ile?
To trochę tak, jakby na drogę wypuścić kierowcę bez prawa jazdy, któremu się wydaje, że prowadzenie auta to taka prosta sprawa. Wykupi sobie droższą polisę oc, taką dla niewtajemniczonych, i pojedzie... Powodzenia...

6 grudnia 2009

Żywot pośrednika poczciwego (w czasach kryzysu...)

Wracam do pisania po dłuższej przerwie. Nie była ona bynajmniej spowodowana załamaniem gospodarczym, choć, gdy na rynku ciężej, trzeba też więcej pracować i koncentrować się na zarabianiu. Bo, jak zawsze w takich sytuacjach, wygrywają najlepsi:) Kto z uczestników katowickiego rynku nieruchomości, a zwłaszcza z pośredników twierdzi, że kryzys go w ogóle nie dotknął - albo jest niepoprawnym mitomanem, albo miał wyjątkowe szczęście. Najmądrzejsi zgromadzili w okresie prosperity niemałe zapasy i przetrwali bez specjalnego trudu. Ale parę biur zniknęło, inne zmieniły strategie marketingowe i ograniczyły wyraźnie nakłady na reklamę, zwłaszcza tę prasową. Bo na czym niby możemy oszczędzać my - biedni pośrednicy?
Ale dość narzekania - z końcem roku coś drgnęło. Po dosyć martwym okresie wakacyjnym ruszyły się mieszkania. Klientów oglądających całkiem sporo, choć, jak to ostatnio częste, od oglądania do kupowania droga daleka. Rzadko kto kupuje pierwsze czy drugie prezentowane przez pośrednika mieszkanie lub dom. Większość klientów, ku naszej rozpaczy, nie podejmie decyzji, póki nie przejrzy wszystkich kilkunastu czy nawet (sic!) kilkudziesięciu porównywalnych ofert na rynku.
No i biegamy z nimi, jeździmy, pokazujemy o najdziwniejszych porach dnia i nocy. Nic w tym nie byłoby wyjątkowego - taka praca, powiecie. Jasne, ale w sytuacji, gdy bardzo rzadko w Katowicach pracujemy z naszymi Klientami podażowymi na umowach na wyłączność - efekt jest taki, że dla jednego Kupującego szuka kilku, nieraz kilkunastu nawet pośredników z różnych biur. A wiemy, że zarobi przy jego transakcji tylko jedno biuro, a i tu nie ma 100% pewności, bo Klient może przecież znaleźć ofertę bezpośrednio od właściciela.
Na wszystkich spotkaniach towarzyskich i zawodowych ze znajomymi pośrednikami słyszę głosy narzekania na taką sytuację - osoba idąca po poradę do prawnika czy lekarza musi zapłacić za skorzystanie z jego porady, a specjalista poświęca jej 15 minut, czasem pół godziny. Jak się to ma do naszej pracy, drodzy Koleżanki i Koledzy, kiedy nieraz nad szczególnie "opornymi" i wymagającymi Klientami pracujemy parę miesięcy, a zdarzają się rekordziści, którzy szukają razem z nami po kilka lat... Żeby choć płacili nam za prezentację ofert, ale już wyobrażam sobie, jakie by się larum wśród oglądających podniosło, gdyby taka np. Villa Nova wprowadziła opłaty za pokazywanie nieruchomości.
Ale gdybyśmy wszyscy od 1.01.2010 ogłosili, że jest to usługa związana z choćby symbolicznym wynagrodzeniem, a co więcej - gdyby tak wszystkie biura z Katowic zdecydowały się pracować jedynie na wyłączności, i to zarówno od Sprzedających, jak i Kupujących? Czyż nie było by pięknie? Jasne, klarowne reguły, mniej pracy, rozłożona odpowiedzialność, większa efektywność, bardziej zintegrowane środowisko...
Ha, jak zaczął swoje najsłynniejsze przemówienie Martin Luther King, "Miałem sen..."

19 maja 2008

Po Targach Mieszkaniowych

W zeszły weekend w chorzowskim Kapeluszu odbyła się kolejna edycja Targów Mieszkaniowych. Wystawców więcej niż w maju 2007, dominowali oczywiście developerzy, spierani przez banki udzielające kredytów hipotecznych i kilka firm parających się doradztwem finansowym. Biur nieruchomości zauważyłam ledwie kilka. Ale to stara prawda - nowe inwestycje mieszkaniowe zwykle u nas sprzedają same budujące je firmy, tylko nieliczni developerzy decydują się na stałą współpracę z biurami nieruchomości.
Wśród wystawców głównie starzy znajomi- Activ z Tysiącleciem, Osiedle Zagajnik, Dębowe Tarasy, Planty Śląskie. Z nowych tematów - Miłe Zacisze, Osiedle Książęce i projekt firmy Geo przy ul. Rolnej.
A najciekawsze? Dla mnie GTC przy Mikołowskiej. Wreszcie zobaczyliśmy oficjalną wizualizację kompleksu mieszkaniowo-biurowego na przeciw kościoła Piotra i Pawła, 3 budynki mieszkalne wpisane są w plan trójkąta z bokami przy Raciborskiej, Strzeleckiej i trzecim równoległym do Mikołowskiej. Jedna tylko uwaga - ciasno! Zobaczymy, jak projekt sprawdzi się w praktyce?
No i Bryksy na os. Paderewskiego. Po sukcesie sprzedażowym KSM na Przystani tej inwestycji można wróżyć powodzenie z racji lokalizacji. To kompromis miedzy "miejskością" apartamentowców w ścisłym centrum i "peryferyjnością" Doliny Trzech Stawów. Miejsce spokojne, zapewniające wygodę i komfort mieszkania, świetnie skomunikowane z "city", zaopatrzone w bogatą infrastukturę usługowo-handlową, a zarazem korzystające z dobrodziejstw sąsiedztwa rozległych terenów zielonych. Tryzmamy kciuki!

26 maja 2007

Targi Mieszkaniowe Śląsk 2007

Dziś i jutro mieszkańcy Katowic i okolic mają okazję zapoznania się z nowymi inwestycjami mieszkaniowymi na terenie naszego regionu. Impreza odbywa się w Kapeluszu, czyli hali wystawowej ulokowanej na terenie Chorzowskiego Parku. Kto i co wystawia? Na ponad 40 stoiskach znajdziemy oferty developerów, banków udzielających kredytów hipotecznych, doradców kredytowych, biur nieruchomości, pracowni architektonicznych i innych specjalistycznych firm obsługujących rynek nieruchomości. Prezentowana oferta nowych inwestycji mieszkaniowych obejmuje Katowice, Chorzów, Tychy, Mysłowice, Bytom, Tarnowskie Góry, Chełm Śląski, Bielsko-Białą, choć można też znaleźć propozycje nieruchomości z okolic Krakowa czy Łodzi!
Jeśli jeszcze nie byliście - spróbujcie odwiedzić tę imprezę jutro, wstęp wolny, atmosfera sympatyczna, a pokazywane wizualizacje i makiety wyglądają w większości bardzo zachęcająco. No i nasuwa się wniosek, że i u nas, na Śląsku, wreszcie coś drgnęło w nowym budownictwie mieszkaniowym. Oby za rok katalog targowy był dwa razy grubszy, bo w Kapeluszu dla nieruchomościowych wystawców znajdzie się jeszcze dużo miejsca:)

23 kwietnia 2007

Pośredników ci u nas dostatek...

A jak reaguje rynek biur nieruchomości na rosnące ceny i niezaspokojony popyt?
Otóż po pierwsze wciąż rośnie liczba pośredników licencjonowanych i prowadzonych przez nich agencji nieruchomości (dla porównania licencja nr 900 została nadana w połowie 2000 r., we wrześniu 2006 mieliśmy już w kraju 6000 licencjonowanych pośredników, obecnie ich liczba zbliża się do 7000; swoją drogą zarządców jest teraz prawie 15000, a rzeczoznawców, wśród których tendencja do zamykania się zawodu jest najbardziej widoczna – w 2003 było 4000, dziś jest ok. 4500).
10 lat temu działało w Katowicach ok. 20 biur nieruchomości, obecnie jest ich prawdopodobnie ok. 80, w najpopularniejszym portalu internetowym obsługującym nieruchomości - Gratka.pl - reklamuje się ich prawie 70 (biur z woj. Śląskiego jest ok. 250, z całego kraju – 1800, liczba ofert przekracza 320 tys.!)
Rosnąca konkurencja oznacza walkę o oferty i walkę o klienta. Przejawia się ona na różne sposoby:
- dopinguje biura do zintensyfikowania działań marketingowych, akcji reklamowych i wszelkiego rodzaju działań promocyjnych
- prowadzi do podwyższenia standardów obsługi i ułatwień dla klientów (praca w terenie, nielimitowany czas pracy, praca w weekendy i święta)
- powoduje, że istotne staje się kryterium geograficzne – następuje stałe zawężanie się rynków lokalnych (biuro z Katowic już nie obsługuje nieruchomości z Gliwic czy Częstochowy, jeśli nie działa w ponadlokalnym systemie wymiany ofert)
- efektem walki konkurencyjnej jest także obniżanie cen oferowanych usług (praktyki dumpingowe, potępiane przez środowisko, ale powszechnie stosowane) – np. rezygnowanie z pobierania prowizji od jednej ze stron transakcji, ogłaszanie usług jako bezpłatnych, oferowanie nieruchomości bez podpisywania umów, nieraz bezpardonowa walka o oferty na wyłączność itd.