29 grudnia 2011

Rynek nieruchomości w 2012

Dotarł do mnie właśnie raport dotyczący prognoz rozwoju rynku nieruchomości w 2012 r. opracowany przez portal nieruchomościowy Oferty.net i doradztwo kredytowe Open Finance. Wprowadzenie rekomendacji S, zaostrzającej kryteria dostępu do kredytów hipotecznych, limitowanie dostępu do programu "Rodzina na swoim" i spadająca zdolność nabywcza Polaków nie nastrajają szczególnie optymistycznie, zwłaszcza w kontekście potęgowanej przez media gorączki kryzysowej.
Wg analityków ceny ofertowe w 17 z największych polskich miast w zeszłym roku spadły od 6% (Gdynia, Sopot) do 0,4% (Olsztyn). Co ciekawe, jedynym miastem, które nie odnotowało tego spadku były nasze Katowice - po wzroście pod koniec 2007r. i spadku z 2008r. ceny katowickich mieszkań są stabilne, w ciągu ostatnich 36 miesięcy utrzymywały się na poziomie ok. 4100zł./m2.
Swoją drogą wciąż najdroższe pozostają Sopot (9240 zł./m2!!!) i Warszawa (8808 zł./m2), w środku stawki Kraków (7282 zł./m2), Wrocław (6373 zł./m2), Gdańsk (6151 zł./m2) i Poznań (5712 zł./m2). A Katowice na szarym końcu - za nami tylko Bydgoszcz (3951 zł./m2), wyprzedza nas Białystok, Opole, Rzeszów...

18 grudnia 2011

Mieszkaniówka 2011 - stagnacja, zastój, kryzys...?

Wiemy doskonale, że potrzeby mieszkaniowe Polaków pozostają w dużym stopniu niezaspokojone. Jednak mimo obniżonych w stosunku do poprzednich dwóch lat cen mieszkań nasi Klienci kupują w tym roku mniej. Szukają okazji, zastanawiają się, przebierają w ofertach, których na rynku jest obecnie naprawdę sporo, wybierają ostrożnie, a co za tym idzie, ku utrapieniu nas - pośredników, proces decyzji wydłuża się w nieskończoność...
Zmniejszenie liczby transakcji jest spowodowane także poczuciem braku stabilności na rynku pracy, wysokim bezrobociem lub zagrożeniem utratą zatrudnienia, a także małą siłą nabywczą, którą mają zwłaszcza ludzie młodzi, podejmujący pierwszą pracę (a to przecież oni przede wszystkim powinni być nabywcami mieszkań!!!)
Bombardujące nas zewsząd doniesienia o kolejnej fali globalnego kryzysu tworzą nastrój niesprzyjający podejmowaniu jakichkolwiek istotnych decyzji inwestycyjnych. Owszem, zdarzają się długo nieoglądani w biurach nieruchomości nabywcy, kupujący nieruchomości za gotówkę (bo nieruchomość jest postrzegana jako bezpieczniejsza niż wirtualny pieniądz ulokowany na lokatach czy w akcjach).
Jednak zdecydowanie najlepiej sprzedają się mieszkania najtańsze i najmniejsze. czyli kawalerki lub małe lokale dwupokojowe do ok. 50m2. W Katowicach "najtańsze "tzn. za ok. 100-130 tys. (tyle trzeba dać za trzydziestoparometrową garsonierę) lub ok. 150-170tys. za 40-50m2 z dwoma pokojami i kuchnią. Średnia cena to niecałe 4000zł./m2, ale na rynku wtórnym można znaleźć w niezłych lokalizacjach także oferty do remontu już w cenie około 3000zł./m2.
Mieszkania "zrobione", czyli z nowymi oknami, wykończoną łazienką i zabudową kuchenną zależnie od dzielnicy kosztują od 3500zł/m2 do 4500zł./m2, choć na rynku są też perełki np. lokale do remontu na Ptasim Osiedlu z cenami powyżej 6000zł! W kategorii ofert najdroższych ostatnio przoduje też Bażantowo i Dębowe Tarasy, tu na najbardziej wymagających i najbogatszych czekają oferty nawet za 9-10tys./m2, a więc trzykrotnie droższe niż statystyczna średnia.
Najwyższe ceny, jakie w grudniu 2011 można było odszukać w internecie, to 10600zł./m2 apartamentu na Wróbli, 10300 zł./m2 za luksusowe studio na Dębowych, 9700zł./m2 na Pastelowym (na tym małym osiedlu między Kościuszki i Kłodnicką nigdy nie było aż tak drogo, a tu za 60m2 ktoś żąda 585tys.!!!!) , 9000zł./m2 86-metrowego mieszkania na OPT i 8500zł./m2 za 76m2 na Bażantowie.
Oczywiście niektóre z tych cen ofertowych to jedynie pobożne życzenia właścicieli, jednak w dobie kryzysu na rynku nieruchomości obserwujemy słynną zasadę - biedni są coraz biedniejsi, a bogaci - coraz bogatsi. Dlatego obok małych, skromnych mieszkanek w wielkopłytowych blokach całkiem dobrze sprzedają się obecnie właśnie mieszkania z segmentu luksusowego. Polaryzacja społeczeństwa postępuje wyraźnie, a klasa średnia - nasz typowy target - niestety słabiutka...
Jak pisał Benjamin Barber - w dzisiejszym świecie biedni mają potrzeby, ale nie mają pieniędzy na ich realizację, a bogaci odwrotnie, mają pieniądze, a sztaby fachowców szukają dla nich coraz bardziej wyrafinowanych potrzeb, które mogliby przy pomocy swoich milionów zaspokajać.

13 grudnia 2011

Galeria 13.12.2011




Jeszcze niedawno mieliśmy przed oknami gigantyczny wykop - a tu Galeria zaczęła wyrastać i piąć się w górę... Prace idą błyskawicznie!

7 grudnia 2011

Rynek mieszkaniowy 2011

Właśnie dotarło do mnie opracowanie przygotowane przez IGN i prof. Bolkowską z Wyższej Szkoły Zarządzania w Warszawie dotyczące budownictwa mieszkaniowego w 2011r. Dane są niewesołe, jak można się było zresztą spodziewać...
Deficyt mieszkań utrzymuje się na poziomie 1,6mln. Za średnią pensję przeciętny Kowalski może kupić ok. 0,8m2 mieszkania, czyli 3-4 razy mniej niż typowy mieszkaniec Unii. W naszym województwie wyliczono siłę nabywczą na jeszcze mniejszą wartość - zaledwie 0,71m2!!!
W stosunku do stanu z zeszłego roku spadła liczba wydawanych pozwoleń na budowę, wzrosła natomiast liczba rozpoczętych inwestycji (o ok. 10%) oraz mieszkań oddanych do użytkowania (wzrost o 16%).
Autorzy opracowania oceniają, że w budownictwie jednorodzinnym trwa zastój, natomiast developerzy oddają mniej mieszkań i mniej też sprzedają, chociaż nie powstrzymuje ich to przed rozpoczynaniem nowych inwestycji.

20 listopada 2011

Dźwig w wykopie, czyli nieszczęścia chodzą po... budowach

Już niedługo minie rok odkąd Strabag wszedł na plac budowy Galerii Katowickiej. Jak dotąd wszystkie prace przebiegały planowo i bezproblemowo, aż do zeszłego poniedziałku, kiedy to wieczorem na budowie przewrócił się dźwig kołowy ustawiający fundamenty pod szóstego żurawia (na dziś jest ich 5, a docelowo na placu ma pracować aż 9!!!). Miejsce zdarzenia wyglądało dosyć przerażająco - potężna ciężarówka stanęła dęba na tylnych kołach, przygniatając sąsiadujące kontenery, a elementy dźwigu, w tym jego ogromne ramię, wpadły do czternastometrowego wykopu.
Specjalna ekipa z Urzędu Dozoru Technicznego bada przebieg wypadków żeby ustalić jego przyczyny, fachowcy mówią, że być może nie zadziałał wyłącznik przeciążeniowy, osunęła się ziemia lub po prostu operator popełnił poważny błąd.
Dla nas istotne, że na szczęście nikomu nic się nie stało. Budowy nie wstrzymano, czasowo wyłączono tylko ok. 15% placu.


23 października 2011

Mariacka tańczy i śpiewa

No właśnie... Czas płynie tak szybko, że już prawie zapomnieliśmy o tych zażartych dyskusjach z 2005 i 2006 roku na temat przyszłości naszego flagowego deptaka. Mało kto wierzył, że uda się przekształcić zapuszczoną i wyludnioną ulicę w zagłębie rozrywkowe miasta. Minęło parę lat, wydano ponad 12 milionów na kompleksowy remont i mamy dziś elegancki reprezentacyjny kwartał Staromiejska-Dyrekcyjna-Mielęckiego-Mariacka-Stanisława-Mariacka Tylna. W kolejce na przebudowę czeka Dworcowa, ale tu inwestycję podobno blokują przedłużające się negocjacje z właścicielami Starego Dworca.
Mariacką udało się jednak w końcu ożywić, dzisiaj lokal położony między Mielęckiego a Stanisława jest dla restauratorów, właścicieli pubów, klubów i dyskotek najbardziej poszukiwanym towarem, a czynsze najmu za parterowe powierzchnie z witrynami dochodzą do 100 zł./m! W ostatnim czasie kilka nieruchomości przy Mariackiej zmieniło swoich właścicieli - np. znalazł się prywatny nabywca na hotel Śląski pod nr 15, trwają negocjacje w sprawie kupna kilku sąsiadujących nieruchomości, a miasto przymierza się do sprzedaży kamienicy pod nr 10 (na rogu ze Stanisława, tam, gdzie przez całe lata mieściła się Desa), o czym można przeczytać na Platformie Konsultacji Społecznych UM Katowice.
Jednak fakt, że Mariacka stała się najważniejszym w Katowicach centrum imprezowo-koncertowym (konkuruje skutecznie z dotychczasowym numerem 1, czyli rejonem placu Wolności/początku Gliwickiej/Matejki i Sokolskiej/Opolskiej) ma też, co oczywiste, także skutki negatywne. Imprezowicze śmiecą, hałasują, piją, biją się, rzucają byle gdzie butelki, puszki i tysiące petów, nie mówiąc już o innych fizjologicznych atrakcjach.
Pod koniec września opublikowano podsumowanie tegorocznej statystyki ulicy - 130 imprez, ponad 1150 mandatów i ok. 30 osób, które wnioskowały do władz miasta o przydział lokali zastępczych (żyć trudno nie tylko nocami, w końcu plenerowe koncerty są przygotowywane także w ciągu dnia, a próby nagłośnienia dają popalić mieszkańcom niezależnie od pory). Właściciele knajp narzekają, że całodobowe sklepy monopolowe odbierają im klientów, którzy wolą kupić wódkę czy piwo taniej i wypić pod chmurką.
Problemem jest też towarzystwo z półświatka, do wciąż obecnych na ulicy wiekowych już dam lekkich obyczajów dołączyła ostatnio coraz liczniejsza rzesza bezdomnych, żebraków i wszelkiego autoramentu meneli. Przez chwilę na Facebooku można było nawet znaleźć stronkę pod swojsko brzmiącym tytułem: "Tap Menl na Mariackiej"... W ciągu dnia na ulicy nie jest już ani przyjemnie, ani bezpiecznie, a w nocy przypadkowi przechodnie też omijają ten rewir z daleka, po mieście krążą legendy o ekscesach wyczynianych przez pijaną młodzież.
Szkoda, żeby ta wizytówka miasta, tak długo remontowana za nasze wspólne, ciężkie pieniądze, popadała teraz w ruinę. Dla organizatorów imprez masowych (a Mariacka to teraz przecież taka jedna nieustająca impreza) to w końcu żadne novum, że dużo młodych ludzi zgromadzonych w jednym miejscu chce się głośno bawić, a przy tym chętnie sięga po wszelkiej maści używki, wrzeszczy, śpiewa, czasem też wymiotuje i sika gdzie popadnie. A my, mieszkańcy Katowic... cóż... w końcu sami chcieliśmy mieć żywą i wesołą Mariacką...

15 października 2011

SCC - piąta galeria handlowa w Polsce!

W ostatni czwartek 13-go października została otwarta nowa część SCC, nasza galeria po rozbudowie ma ok. 88 tys. m2 i 310 sklepów. Na terenie ogromnego, jak na nasze warunki, podziemnego parkingu może zaparkować 1700 samochodów.
Wśród 60 nowych marek znajdziemy obok popularnych skandynawskich firm H&M (czeka na nas wielki, dwupoziomowy sklep), River Island, Cubus i KappAhl oraz brytyjskiego New Look i River Island także buty Clarks, Harpers, Geox, Street Shoes i Guess Footwear, hiszpańskie ciuchy Stradivarius, Massimo Dutti, włoskie Pinko czy Liu Jo. W nowej części Galerii są też butiki Claire’s, Van Graaf, Lindex. Na amatorów marek z wyższej półki czekają włoskie torebki Furla i Coccinelle, odzież Max Mara Weekend, Tommy Hilfiger, Lacoste, Calvin Klein Jeans i oczywiście lansowana jako odkrycie ostatnich lat nowa polska marka luksusowa w damskiej modzie - LaMania (z cenami sukienek nie na kieszeń śląskiej Pani Kowalskiej, niestety...).
Otwarcie, którego w świetle jupiterów i fleszy dokonał Prezydent Uszok razem z symbolizującą współczesny zakupoholizm panną Paris Hilton, zostało okrzyknięte wydarzeniem roku. Były gwiazdki i gwiazdeczki, rzesze VIP-ów zadawały szyku, marząc o drinku z Panem Kluczykiem, śpiewała Justyna Steczkowska, a tłumy rozentuzjazmowanych fanów wielkiego świata wciskały nosy w szyby sklepów, przez które przechodziła śliczna jak Barbie dziedziczka hotelarskich magnatów.
Cieszymy się wszyscy, że wreszcie o Katowicach usłyszał (podobno) cały świat. Tylko niektórzy malkontenci cichutko utyskują, pytając z przekąsem, czy aby otwieranie tysięcy metrów kwadratowych nowej powierzchni handlowej jest najlepszą receptą na walkę z recesją, bo niby kto i za co będzie te wszystkie butikowe cuda kupował... Gdy przez setki miast świata, od Australii przez Japonię po Europę przechodzą dziś marsze protestu przeciw elitom, odpowiedzialnym za wywołanie kryzysu - my ekscytujemy się różową sukienką Paris H. Cóż, za księciem Zygmuntem z Calderona chciałoby się filozoficznie westchnąć, "życie jest snem szaleńca"... I mało kto chce się obudzić...

9 października 2011

Ofiary Galerii Katowickiej, czyli czy na 3-maja grozi nam katastrofa budowlana...?

Od blisko roku ekscytujemy się Galerią Katowicką i przebudową Dworca, a tu ostatnio docierają do nas alarmujące doniesienia o szkodach, jakie powodują prace w sąsiadujących z placem budowy kamienicach. O co chodzi? Najbardziej zniszczenia spowodowane robotami ziemnymi są widoczne w budynkach przy ul. Słowackiego 24 i 3-maja 36. Oficyna przy ul. 3-go maja 38 ma zostać wyburzona. Kamienica przy Słowackiego (rogowy budynek, na którego parterze lata temu działała Tawerna Meksykańska) została już zamknięta i wysiedlona na podstawie nakazu inspektora nadzoru budowlanego. Wygląda rzeczywiście strasznie, choć trzeba przyznać, że jej łódzki właściciel od lat nie remontował budynku, jakby przewidując po cichu, że pozbędzie się problemu, gdy ruszy nasza katowicka mega-inwestycja... No bo, powiedzmy szczerze, jeśli miasto zapewnia lokatorom lokale zastępcze, a budynek trzeba będzie rozebrać, uzyskując przy okazji niebagatelne odszkodowanie (od inwestora? wykonawcy?), to będziemy mieć w najściślejszym centrum Katowic rewelacyjną działkę. Czy będzie się ona nadawać pod zabudowę ze względów technicznych - nie wiem - ale oceniając funkcjonalność i lokalizację byłaby wymarzona pod hotel czy biurowiec... Ech, paradoksy historii, jestem pewna, że kilku innych właścicieli położonych w centrum, zdewastowanych i zapuszczonych kamienic marzy o takiej sytuacji;))

2 października 2011

3-maja w nowej odsłonie?



Już zimą zeszłego roku rozpoczęto tzw. kampanię społeczną w sprawie wyboru nowego oblicza naszej kolejnej obok Dworca PKP wizytówki - głównej ulicy miasta - 3-go Maja. Sprawa to szczególnie bliska mojemu sercu, bo właśnie tutaj już piąty rok szczęśliwie działa nasze biuro. Osobiście już dawno zwątpiłam w przebudowę Rynku i Al. Korfantego, tym bardziej zaskoczył mnie zeszłotygodniowy news - otóż 3-go Maja ma się zmienić! I to już niebawem!!!

Co tu dużo mówić - ul. 3-go Maja jest, była i będzie zawsze ulicą najdroższą i najbardziej uczęszczaną w całych Katowicach. W kategorii wysokości czynszów za lokale handlowe nie prześcignie jej ani Staromiejska z Dyrekcyjną i Mielęckiego ani Młyńska, św. Jana, Mickiewicza, Pocztowa czy Warszawska. Swoją drogą każda z tych ulic ma swoją specyfikę i swoich najemców.
Staromiejska, początek Warszawskiej i przyległe, pięknie wyremontowane deptaki Mielęckiego oraz Dyrekcyjna to jedyne miejsce, które może z 3-go Maja rywalizować o prymat. Ulica na pewno jest elegancka i reprezentacyjna, w sezonie przechodniów przyciągają letnie ogródki lokali gastronomicznych, a zimą jarmarki świąteczne i słynna już karuzela. Niestety obecnie na Staromiejskiej przeważają banki, które zajmują najładniejsze i największe lokale. Dzielnie walczą o kobiece serca (i portfele:)) obecne tu już od lat "Deni Cler"i "Hexeline" (ostatnio z rywalizacji wypadły "Damex" i przeniesiony do Altusa "Wedal"), kryzys na razie przetrwał sympatyczny włoski butik "MM Studio", sieciowe "Eurofirany" i sklep Triumpha. Ogromny salon z bielizną pod sąsiednią 7-ką już spasował i został zastąpiony przez "Tax Care", czyli firmę zajmującą się doradztwem podatkowym, należącą do grupy kapitałowej Pana Czarneckiego. No, przy takim czynszu żaden zwyczajny sklep dla Kowalskiego czy jakaś restauracja bądź kawiarnia nie miały by prawa się w tym miejscu utrzymać...
Z branży jedzeniowej mamy tu na szczęście "Tatianę", "Bazylię", pizzerię "Dominium" i "Little Hanoi", kosmetyki kupimy w "Rossmannie" albo "Drogerii Natura". Na Dyrekcyjnej radzi sobie kolejny sklep z włoską modą "Gizia", który uzupełnia ofertę butików z galerii handlowej hotelu Monopol oraz "Bucik" z firmowymi butami, który w tym rejonie działa od lat (dawno temu był na Mielęckiego, kto to jeszcze pamięta..., potem na Staromiejskiej 21, na Dyrekcyjnej, tam gdzie dziś "Gizia", a teraz już trzeci rok zaprasza klientki pod nr 10). Na drinka można wpaść do "Archibaru", na kawę i ciasta - tradycyjnie do "Chopina", są też dwa sklepy jubilerskie, kilka butików z damską odzieżą, sklep muzyczny, a na Dyrekcyjnej coś dla koneserów rodzimego folkloru - uroczy i zapełniony po sufit różnymi kolorowymi cudeńkami salon firmowy z ceramiką "Bolesławiec".

O ile Staromiejska to dla mnie enklawa spokoju i dystyngowanej elegancji - to na 3-go Maja zawsze jest gwar, zgiełk i ruch. Dzwonią tramwaje, trąbią klaksony, ludzie krzyczą, nawołują się, ponaglają, mimo zakazu ruchu (skutecznie egzekwowanego przez strażników miejskich z sąsiedniej Młyńskiej) wciąż przejeżdżają nią dziesiątki samochodów i przemierzają wszerz i wzdłuż tysiące pieszych. Idą na autobus, tramwaj, pociąg, do szkoły, do pracy, na zakupy, do Urzędu Miasta itd. itp. Nie ma dworcowej estakady, która była najruchliwszym punktem Katowic, a od Rynku do pl. Wolności i od żaby Stawową na Mickiewicza i Skargi i tak ciągną nieprzebrane tłumy.
Ale ulica, gdy jej się dokładnie przyjrzeć, nie wygląda najlepiej. Owszem, niektóre kamienice to prawdziwe perełki, jak ta z prześlicznie zdobioną elewacją pod nr 6/8 (z salonem "Ryłko" na parterze), ale stan nawierzchni, chodników i torowiska tramwajowego woła o pomstę do nieba!
Teraz usłyszeliśmy, że wkrótce miasto wraz z Tramwajami Śląskimi przystąpi do remontu - to świetna wiadomość! Może więc, jak Bóg da, od przyszłego roku oprócz zdjęć Galerii Katowickiej będę mogła zamieszczać tutaj także najświeższe relacje z przebudowy naszego ulubionego deptaka...?

22 września 2011

Galeria Katowicka 21.09.2011



Wczoraj nad budową wzeszło wreszcie słońce. A jest co podziwiać...

10 września 2011

Nowe szaty Supersamu




Główny konkurent Galerii Katowickiej - nowy Supersam przy ul. Skargi - na pow. 46tys.m2 ma gościć blisko 100 sklepów. Stara hala targowa wzniesiona tuż przed wybuchem II wojny światowej (w 1937r.), o czym niewielu z nas pamięta, była już przebudowywana dwukrotnie - w 1988r. i 2003r., zakończenie najnowszej modernizacji i rozbudowy planowane jest na przełom 2012 i 2013r. Mój ojciec do dziś wspomina, że jako kilkuletni chłopiec razem ze swoją mamą i ciotkami jeździł tramwajem z rodzinnych Kochłowic właśnie na zakupy do hali. To był największy dom towarowy w Polsce - na dwóch piętrach działało ponad 400 stoisk handlowych!!! A jaka to była wtedy wyprawa, jakie święto...
Dzięki tej inwestycji wzrośnie jeszcze ranga najbardziej uczęszczanej w Katowicach ulicy Stawowej, która, łącząc obie zlokalizowane w ścisłym centrum centra handlowe, może się stać w miejsce paskudnego skądinąd Rynku prawdziwą wizytówką miasta. Już teraz katowiczanie chyba częściej spotykają się "przy żabie" w zbiegu Stawowej z 3-go Maja niż pod poczciwym Wyspiańskim:)
W Supersamie podobno obok marketu spożywczego, klubu fitness oraz dziesiątek butików i kafejki Coffeeheaven znajdziemy także Multikino. Jakim cudem na siebie zarobi kolejny multipleks, tego nie wiem, już teraz na Gliwickiej, w SCC i w Altusie grają dokładnie i wyłącznie to samo, a sensowne i ambitniejsze kino można właściwie w Katowicach zobaczyć jedynie w Światowidzie - polecam premiery - albo w Rialcie, które robi świetne przeglądy tematyczne, pokazy klasycznych "staroci" i organizuje naprawdę niezłe koncerty. Kino ma przecież ruszyć także w Katowickiej - już widzę te tysiące widzów, które za 2 lata wybierając się na produkcje typu "Zmierzch 9" albo "Transformers 7 i 1/2" kłócą się o to, w którym z naszych pięciu superkin dają lepszy popcorn...
Fachowcy z branży nieruchomości komercyjnych oceniają, że w naszym mieście na 1000 mieszkańców przypada ok. 600m2 powierzchni handlowej, co oznacza, że rynek połknie jeszcze kolejne planowane inwestycje. Katowice mają potencjał przede wszystkim jako stolica największej w kraju, ponad dwumilionowej aglomeracji, dobrze wypadają także w ocenie agencji ratingowych jako potencjalny kredytobiorca. Czy to skłoni włodarzy z Młyńskiej do podejmowania śmielszych działań w zakresie chociażby przebudowy centrum? Na razie rozpoczął się remont Domu Prasy. W końcu ma tam się ulokować nowy magistrat. A Rynek, cóż, poczeka...

3 września 2011

Poradnik zakupoholika - czyli sklepy w katowickich galeriach cz.1




Katowiccy i śląscy zakupoholicy czekają z utęsknieniem na dziesiątki nowych sklepów, które mają powstać w perspektywie najbliższych 2 lat w naszym mieście. Zaczynamy mały przegląd...
Na początku 2013r. ma ruszyć, i sądząc po tempie prac zapewne ruszy, ulubiona sąsiadka naszego biura - Galeria Katowicka z łączną powierzchnią handlową ok. 53 000m2. 10-salowe Multikino ma zająć pow. 3600m2, na 2200m2 rozlokuje się RTV Euro AGD, 1800m2 wynajął market Stokrotka, 1000m2 wzięła sieć Kappahl, po ok. 400m2 - buty CCC i perfumeria Douglasa.
Aż 4000m2 zagospodaruje grupa Inditex na salony odzieżowe swoich marek: Zara, Stradivarius, Massimo Dutti, Oysho, Pull & Bear. Ogromny salon 1400m2 chce także otworzyć Reserved. Oczywiście znajdzie się też miejsce dla salonu optycznego (Inter Optyk) i zoologicznego (Zoo Natura), sklepów jubilerskich (Yes, Apart, Kruk, W. Śliwiński), biżuterii i dodatków (Accessorize, Pandora, Svarowski), bielizny (Itimissimi, Calzedonia, Triumph), drogerii (Rossmann), artykułów sportowych (Bergson).
Wśród najemców można także znaleźć znane z naszego rynku firmy Wittchen (eleganckie artykuły skórzane), Solar (damska odzież i świetne dzianiny), Bytom (odzież męska), młodzieżowe ciuchy Levi's, Big Star, Tatuum, Springfield, buty Kazara, Martensa i Crocsa.
Oczywiście malkontenci zżymają się na takie inwestycje w momencie, gdy zza Oceanu docierają do nas coraz wyraźniejsze sygnały o zbliżaniu się drugiej fazy recesji. Cóż, może za półtora roku coś się jednak w naszej gospodarce zmieni na lepsze? Jak widać inwestorzy są dobrej myśli, może wiedzą więcej od nas, przeciętnych zjadaczy chleba... Oby tak było...


28 sierpnia 2011

Ile kosztuje mieszkanie w Katowicach?

W ostatnich dniach dotarło do nas opracowanie dotyczące rynku nieruchomości w Katowicach i aglomeracji śląskiej, sporządzone przez NBP na podstawie danych pozyskanych z Urzędu Statystycznego oraz lokalnych biur nieruchomości. Przedmiotem badania były ceny na rynku pierwotnym i wtórnym w II kwartale 2011 r.
Potwierdzają się tu nasze obserwacje - ceny ofertowe na rynku wtórnym spadły o ok. 6,6% w stosunku do 2010r., średnia cena ofertowa to dzisiaj 3974zł./m2. Co ciekawe w skali roku minimalnie (o 0,7%) wzrosły ceny transakcyjne - obecnie średnia cena metra na akcie notarialny to 3478 zł. Albo katowiczanie mniej chętnie negocjują, albo ceny osiągnęły już "próg bólu" czyli opłacalności transakcji dla Sprzedających, którzy, jeśli nie muszą bezwzględnie sprzedawać swoich mieszkań w ostateczności często decydują się na ich wynajem, to dobra strategia na przeczekanie okresu słabej koniunktury.
Najlepiej tradycyjnie sprzedają się mieszkania mniejsze, w przedziale od 40 do 60m2. Spośród całej aglomeracji (badaniem objęto oprócz Katowic także Rudę Śl., Bytom, Tychy, Mikołów, Piekary, Sosnowiec, Świętochłowice i Zabrze) zaraz po Katowicach plasują się Tychy (z ceną 3829 zł./m2), a najtaniej jest w Rudzie, Bytomiu (ok. 2440 zł./m2) i Zabrzu. Ceny domów są także najwyższe w Katowicach i Tychach, w czołówce znajduje się też Mikołów (stanowiący od lat zaplecze mieszkaniowe dla stolicy GOP), przy czym najlepiej sprzedają się mniejsze domy (do 160m2) ze średnią ceną ok. 650tys. zł. Podobna sytuacja ma miejsce w segmencie działek - cena w Katowicach to 254 zł./m2 (przy najpopularniejszym metrażu 1000-2000m2), w Tychach 196zł./m2.
Na rynku pierwotnym też bez rewelacji - średnia cena ofertowa w Katowicach to 6140 zł./m2, czyli stosunkowo dużo, zważywszy, że już przeciętna cena transakcyjna wynosi tylko 4417 zł./m2! Tutaj wg badania odnotowano więcej transakcji w segmencie większych mieszkań pow. 60m2 (czyli odwrotnie niż na rynku wtórnym). Za Katowicami w kategorii cen ofertowych znajdziemy Tychy i Sosnowiec, najtańsze są nowe mieszkania w Siemianowicach i Chorzowie (3800 zł i 3740 zł./m2). Jeżeli chodzi o domy to developerskie inwestycje obejmują najczęściej zabudowę szeregową i bliźniaczą, najlepiej sprzedają się podobnie jak na rynku wtórnym najtańsze małe segmenty, stanowiące dla kupujących alternatywę dla dużego 4-pokojowego mieszkania w bloku, ale za to z własną małą działką i garażem czy miejscem parkingowym.
Na pociechę jedna pozytywna informacja - otóż w związku ze spadkiem cen wzrosła minimalnie nasza siła nabywcza - na rynku pierwotnym możemy kupić za średnią pensję 1,4m2 na rynku wtórnym i 1,1 m2 na rynku pierwotnym. Czyli jeśli przez 5 lat będziemy oszczędzać 100% naszych dochodów, nie wydając ani grosza na tzw. życie - przy założeniu niezmienności dzisiejszych cen będziemy w stanie kupić trzypokojowe mieszkanie do remontu w bloku z wielkiej płyty z lat 80-tych... Problem w tym, że niestety przez tych 5 lat trzeba jeszcze gdzieś mieszkać, jeść, opłacać media, telefony, samochód, leczyć się, ubierać, nie mówiąc o dziesiątkach innych kosztów bieżącego utrzymania domu i rodziny.... Do tego dochodzi niestabilna sytuacja na rynku pracy i wiele niewiadomych ad. perspektyw naszego rynku nieruchomości. Wyjścia są dwa - kredyt (najlepiej we frankach:)) albo wynajęcie wymarzonego mieszkania.
Ale o wynajmach napiszę następnym razem.

Rynek nieruchomości latem 2011

Jeśli ktoś chce kupić teraz nieruchomość w Katowicach - wydaje się, że moment jest bardzo dobry. Podaż znacznie przewyższa popyt, ceny wyraźnie spadły w stosunku do poziomu z lat 2008-2009, kiedy to, przypomnijmy, metr mieszkania na katowickim rynku wtórnym kosztował średnio ok. 4500 zł.!!! Czy te czasy wrócą? Na razie się na to nie zapowiada. Kassandryczne przepowiednie o nadchodzącej drugiej fali recesji i poważne utrudnienia w uzyskaniu kredytów hipotecznych tylko pogarszają nastroje potencjalnych nabywców. Kupujących jest więc niewielu, ci poważnie zainteresowani kupnem albo poszukują superokazji (z cenami na poziomie 3000zł.m2 lub poniżej!), albo przed podjęciem ostatecznej decyzji oglądają po kilkanaście, ba, czasem nawet dwadzieścia czy trzydzieści różnych nieruchomości... Rzecz jasna ku utrapieniu nas, pośredników. No cóż, obyś żył w ciekawych czasach, jak mawiają Chińczycy. My na nudę na rynku nieruchomości w ciągu ostatnich 10 lat nie możemy niestety narzekać.
Lipcowy raport przygotowany przez portal Oferty.net pokazuje minimalny spadek cen mieszkań w 18 największych polskich miastach. W stolicy średnia cena spadła nawet po raz pierwszy od 2 lat poniżej 9000 zł. Ceny w Katowicach to 4029 w czerwcu i 4052 w lipcu, ale pamiętajmy, że są to ceny ofertowe, a każdy kupujący próbuje negocjować, zwykle koło 5%, czasem nawet 10%. Co ciekawe Katowice z taką ceną metra plasują się na trzecim miejscu po Gorzowie i Bydgoszczy, w czołówce Sopot 9698 zł. (!), Warszawa 8921zł., Kraków 7401 zł. Następne miasta z cenami powyżej 6000 zł. to Gdańsk, Gdynia, Wrocław, czołówkę zamyka Poznań z ceną 5757 zł. Przed Katowicami w rankingu jest też Lublin, Białystok, a nawet Opole... To nic nowego, a jednak wciąż dziwi, że miasto z tak ogromnym potencjałem gospodarczym, niską stopą bezrobocia i stosunkowo wysokimi zarobkami jest ...takie tanie.

11 sierpnia 2011

Galeria sierpień 2011




Deszczowy lipiec pokrzyżował zapewne plany ekip budujących Galerię, codziennie niemal obserwowaliśmy z naszych okien wykopy pełne wody... Miejmy nadzieję, że podawany termin oddania obiektu do użytkowania - wiosna 2013 - nie zostanie z tego powodu przesunięty. Nic też na razie nie słychać o ostatnim etapie prac, który miała stanowić budowa biurowca przy ul. Młyńskiej.

Z góry plac budowy wygląda imponująco, wykop jest naprawdę potężny, otaczająca go ściana szczelinowa została już ukończona i zakotwiona, fundamenty od strony ul. 3 Maja też są już częściowo wylane. Postęp robót śledzą codziennie przechodnie - stworzono dla nich kilka specjalnych "punktów obserwacyjnych" przy ogrodzeniu placu. A gospodarze - Arup i Neinver - doglądają prac gospodarskim okiem ze swoich biur przy pl Szewczyka.



8 lipca 2011

Fundamenty Galerii 8 lipca 2011




W zeszłym tygodniu rozpoczęło się wylewanie fundamentów, obfite opady pokrzyżowały trochę plany i opóźniły prace, ale dziś w promieniach słońca przy temperaturze ok. 28st. budowa prezentuje się tak...

17 czerwca 2011

Fundamenty Galerii coraz bliżej!!!!!!!!







W tym tygodniu Strabag miał już wylewać fundamenty pod Galerią, tak sytuacja wygląda na dziś, czyli 17 czerwca:)

10 maja 2011

Galeria Katowicka maj 2011




Kolejna relacja zdjęciowa z postępu prac na Pl. Szewczyka. Wykopy coraz głębsze, a jeszcze tyle przed nami!!!

12 marca 2011

Parę słów o hałasie, czyli czy przy budowie da się żyć?

No właśnie - dobre pytanie - czy da się normalnie funkcjonować, tzn. pracować, żyć, spać itd. w bezpośrednim sąsiedztwie takiej budowy, jak nasza Galeria Katowicka? We wczorajszej Wyborczej ukazał się mini artykuł na temat skarg wnoszonych przez mieszkańców okolicznych kamienic. Narzekają oni na to, że zasadniczo to żyć się nie da. "Ta bezsenność siada mi na umyśle" - stwierdza któryś z moich sąsiadów z ul. 3 Maja. Piszę "sąsiadów", bo przecież nasze biuro jest usytuowane w kamienicy pod nr 15, czyli w epicentrum wydarzeń, dokładnie na przeciwko placu boju.
Fakt, wiadomość o rozpoczęciu prac przyjęliśmy z rezerwą, podyktowaną (niezależnie od marzeń o Nowym Wspaniałym Dworcu i racjonalnych argumentów, dotyczących centrotwórczej roli Galerii) bardzo egoistycznymi przesłankami. Po prostu baliśmy się, że tak bliskie sąsiedztwo tej mega-inwestycji będzie bardzo uciążliwe, hałas, drgania, kurz - bez tego oczywiście nie może się obejść, natomiast pytanie - na ile budowa utrudni/uniemożliwi życie.
Póki co muszę obiektywnie stwierdzić, polemizując z ww. cierpiącym na bezsenność mieszkańcem 3 Maja, że nam nic na umyśle nie siadło... Może to szczelne plastikowe okna, może fakt, że pracujemy zasadniczo od 9 do 17 (choć zdarza się przychodzić wcześniej czy zostawać dłużej - taka praca pośrednika), może przyzwyczajenie do ruchu ulicznego, tramwajów i pociągów, które przecież towarzyszą nam tu od lat? Jak na razie jesteśmy wręcz mile zaskoczeni, że wcale nie jest tak źle. A budynku położonego bliżej budowy niż nasz - już nie da się znaleźć.
Cóż, są tacy, którym przeszkadza wszystko i zawsze.
Za to ten widok z naszego biura - na cały plac budowy - bezcenny! Wszyscy odwiedzający nas goście w pierwszej kolejności biegną do okien, żeby popatrzeć, jak TO wygląda z góry.
Póki co - szacunek dla Strabaga, Arupa i Trans-Ziemu. Zobaczymy, jak będzie, gdy zaczną kopać ten zapowiadany kilkunastometrowy wykop... Możecie liczyć na bezpośrednią relację:)

10 marca 2011

10.03.2011





Pomimo fatalnej pogody prace na budowie trwają...

28 stycznia 2011

28,01,2011




Dziś na placu budowy naliczyłam 6 koparek i trzy dźwigi!