29 października 2012

Witamy na nowym dworcu!!!

Dziś doczekaliśmy się uroczystego otwarcia nowego budynku Dworca. Najpierw przywitano notabli, a od 16,00 nowoczesne wnętrza dostępne były także dla nas, mieszkańców i przyszłych użytkowników tego przybytku.
Wysoka przeszklona hala główna z odtworzonymi kultowymi kielichami robi imponujące wrażenie, świetnie wyglądają łączone ze szkłem elementy z surowego betonu, nawiązujące do pierwotnego brutalistycznego projektu, zwłaszcza konstrukcja sufitu w połączeniu z systemem oświetlenia. Jedyne zastrzeżenie - szkoda, że tak niewiele Dworca widać od strony ul. 3 Maja, byliśmy przyzwyczajeni do obserwowania jego wyniosłej bryły w całej okazałości, a teraz przysłoniło go zwaliste cielsko Galerii Katowickiej, dworcowa sylweta wyłania się jedynie w dosyć wąskim przejściu między deptakiem a kamienicami na pl. Szewczyka od strony ul. Młyńskiej.






Jest przestronnie, jasno, industrialnie, ale to industrializm oswojony, "z ludzką twarzą". Wszędzie tłumy uśmiechniętych ludzi, mnóstwo kafejek i sklepików, które w niczym nie przypominają tragicznych bud-straganów, jakie pamiętamy sprzed zaledwie kilku lat. Tak pięknie, że aż nierealnie... Teraz można zapomnieć o kolejkach do kas, tłumach przed stanowiskiem Informacji i niezmiennych zapowiedziach "opóźnienie pociągu może ulec zmianie...".







Są ruchome schody, McDonald's, Costa i Starbucks, no i oczywiście kultowe toalety 2theloo:) Naprawdę, łza się w oku kręci ze wzruszenia i dumy, takie to wszystko światowe i eleganckie! 



O 19,00 dźwignią w hallu głównym uruchomiono napis świetlny KATOWICE. Obyśmy umieli tylko uszanować nasz nowy Dworzec i cieszyć się tymi  luksusami przez kolejne dziesięciolecia! 



17 października 2012

Przebudowa 3 maja trwa, a na Jana znowu tramwaj.

Na naszym deptaku nr 1 prace nabierają rozpędu, tak wyglądała ul. 3 Maja dzisiaj...






A tymczasem już od zeszłego tygodnia ul. św. Jana jeżdżą znowu tramwaje w kierunku Pl. Miarki.




26 września 2012

Galeria Katowicka i inne...

Dzisiaj już nie można było skręcić z Moniuszki w lewo do Rynku, Korfantego została zwężona i teraz kierowcy muszą się przeciskać jednym pasem, pomiędzy autobusami i tabunami pieszych (nota bene światła na Korfantego dziś rano były wyłączone zarówno od strony hotelu Katowice, jak i przy Komagu i przy Banku śląskim). Chętni na dojazd do Rynku muszą objechać rondo, na którym wesoło machają do nich wielkie pstrokate kwiaty jak z Avatara:))







Tramwajów nie zobaczymy w centrum przez długie miesiące, oprócz remontu Korfantego na odcinku od Spodka do Rynku trwają już także prace na samej ul. 3 Maja. Od niedawna za to możemy już przejeżdżać ul. Słowackiego koło Galerii, co odciążyło znacząco zakorkowaną permanentnie Sądową..Wg doniesień  mediów już 30 października ma zostać oddana hala Dworca a na Wielkanoc 2013 ruszy nasza Galeria!

18 września 2012

Katowice w budowie cd.






Coraz lepiej wygląda dawny Dom Prasy - przyszła siedziba naszych władz, trwa też remont św. Jana - już wyłaniają się pierwsze fragmenty nowej nawierzchni i torowiska...

Rynek wrzesień 2012







29 lipca 2012

Co nowego w Katowicach?


Prace na budowie Galerii idą pełną parą - co obserwujemy z naszego biura co dnia, pozdrawiam panów wykańczających elewację od strony 3 Maja, którzy nieraz nam przyjaźnie machają ze swoich rusztowań:) Dzieje się też dużo na samym dworcu - stoi 8 kielichów, nieco wyższych niż pierwowzory, fachowcy wykańczają elewację i wnętrze hali głównej. W końcu jeszcze na ten rok planowane jest otwarcie zarówno dworca kolejowego jak i autobusowego, a czasu coraz mniej.
Tymczasem wyprawa do centrum staje się dla przeciętnego mieszkańca naszego miasta coraz bardziej karkołomna. Wymieniane jest torowisko tramwajowe, a prace na rynku i wokół niego jakoś nie  mogą się skończyć, żeby przejść od strony Młyńskiej i 3 Maja na Warszawską czy Bankową trzeba przecisnąć się po wąziutkiej prowizorycznej kładce pod Zenitem albo przedrzeć się  na wysokości salonu Vistuli koło teatru im. Wyspiańskiego obok przeniesionych tam przystanków tramwajowych. Początek Warszawskiej jest take wygrodzony, a ul. św. Jana praktycznie nie widać spoza rusztowań i wykopów (współczuję właścicielom położonych przy niej butików...). Za to przy Korfantego pojawiła się Rawa - tak, odkryto fragment naszej flagowej rzeki na wysokości przybudówki pod adresem Korfantego 2a. Dziś Panie biegają tam po outletowe ciuszki Escady i buty Polliniego, a dla nieco starszych mieszkańców Katowic to miejsce gdzie przez długie lata znajdował się kultowy bar "Kurczak", który roztaczał zapachy porównywalne z tymi przy Mielęckiego. 
Następny etap to przebudowa Korfantego i regulacja naszej rzeki. Kolorem Rawa w tym miejscu przypomina nieco wodę w weneckich kanałach, tylko gdzie te renesansowe pałace, te kościoły z obrazami Tintoretta, te urocze mostki i gondole... Zagospodarowanie tego fragmentu rynku będzie ogromnym wyzwaniem, chociaż nic tak nie tworzy przyjaznej dla mieszkańców przestrzeni miejskiej jak zieleń i woda. Po tegorocznej podróży po Hiszpanii wciąż mam przed oczami wspaniałe fontanny Barcelony, zielone place Madrytu, oszałamiające swoją bujnością i feerią kolorów parki Sewilli. 
Jako, że Katowice są miastem młodym, pozbawionym wielkich zabytków architektury i niestety nie mającym Starówki, która jest naturalnym sercem Krakowa, Wrocławia, Poznania czy Lublina - jesteśmy skazani na pomysłowość współczesnych urbanistów. Złośliwcy nadali nam już nowy przydomek - Katowice miały być "miastem ogrodów", a teraz są "miastem konkursów". Chodzi oczywiście o kolejne edycje konkursów na przebudowę rynku i stworzenie centrum z prawdziwego zdarzenia, a więc reprezentacyjnego, nowoczesnego i przyjaznego dla mieszkańców. Na początku lipca okazało się, że kolejna edycja tego konkursu pozostała nierozstrzygnięta, spośród 16 projektów żaden nie zyskał akceptacji sądu konkursowego i nie przyznano pierwszego miejsca. Czyli koncepcja nowego rynku, którego przebudowa miała być ostatnim etapem prac wciąż nie istnieje.
Hiszpańska Walencja, założona przez Rzymian w 2 wieku p.n.e.(!) ma swoje słynne Miasto Nauki i Sztuki, zaprojektowaną przez rodzimego architekta Santiago Calatravę futurystyczną dzielnicę z fantastycznymi białymi budynkami  - jest tam opera, delfinarium, oceanarium, kino Imax, muzeum nauki itd. itp... 
Dzielnica tętni życiem, a ekstrawaganckie budowle fotografują tysiące przyjeżdżających do miasta turystów i wielbicieli Formuły 1.
Może na Półwyspie Iberyjskim poszukać inspiracji dla naszych włodarzy?