Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rynek pierwotny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rynek pierwotny. Pokaż wszystkie posty
25 kwietnia 2012
Co w mieszkaniówce piszczy, czyli I kwartał 2012
My, pośrednicy, spotykamy wiosną sporo osób pytających o oferowane nieruchomości, ale wśród nich niewielu jest prawdziwych Klientów, dominują "oglądacze" i "apacze" (czyli Państwo z serii "a, popatrzę sobie tylko, tak z ciekawości, bo ładnie jest urządzona tam kuchnia i ciekawie zaaranżowana łazienka itp."), "morderczy negocjatorzy" ("Sprzedający może sobie chcieć 400tys., rynek dyktuje ceny, a rynek to ja - i ja mówię 250tys., a jak nie chce, to ja nie muszę wcale kupować, bo ofert jest mnóstwo!"), "poszukiwacze Zaginionej Arki" ("no, ja szukam już od 3 lat, ale wie Pani, nie muszę wcale kupować, mieszkam w takim doskonałym miejscu, że ciężko mi dogodzić, cóż, ze 20 mieszkań już oglądałam...").
Tym podobnych typów klientów możemy wymieniać jeszcze wiele, choć jako, że żyjemy z zawartych transakcji, a nie choćby najliczniejszych prezentacji i najsympatyczniejszych rozmów - z rozrzewnieniem wspominamy czasy, gdy Klienci przychodzili do biura żeby po prostu kupić wymarzone mieszkanie czy dom.
A liczba transakcji nie jest niestety satysfakcjonująca.
Tymczasem opublikowano kolejny raport z rynku nieruchomości Ofert Net i Open Finance. Wynika z niego, że najchętniej Polacy szukają mieszkań 2-pokojowych (ponad 42% poszukujących), 14% rozgląda się za kawalerkami, 31% myśli o mieszkaniach 3-pokojowych, a ok. 11% o 4-pokojowych i większych. Ceny ofertowe w marcu utrzymały się na poziomie z poprzednich miesięcy. Średnia w Katowicach to 3965zł./m2, a ceny wahają się od 2710 do 6079zł./m2, czyli w stosunku do lutego minimalnie spadły.
Na rynku dostępne są właściwie wyłącznie kredyty w złotówkach, przy czym coraz mniej jest chętnych na Rodzinę na Swoim. A żeby dostać kredyt w Euro trzeba wykazać się dochodem na poziomie 8tys.mies. (BZ WBK), 10tys./mies. (Polbank) czy nawet 12tys. (Deutsche Bank)!
Cóż, czekamy na maj i życzymy sobie i wszystkim pośrednikom w kraju wielu konkretnych, zdecydowanych Klientów. Przecież kiedyś każda recesja musi się skończyć.....
Etykiety:
Katowice 2012,
rynek nieruchomości 2012,
rynek pierwotny,
rynek wtórny
18 grudnia 2011
Mieszkaniówka 2011 - stagnacja, zastój, kryzys...?
Wiemy doskonale, że potrzeby mieszkaniowe Polaków pozostają w dużym stopniu niezaspokojone. Jednak mimo obniżonych w stosunku do poprzednich dwóch lat cen mieszkań nasi Klienci kupują w tym roku mniej. Szukają okazji, zastanawiają się, przebierają w ofertach, których na rynku jest obecnie naprawdę sporo, wybierają ostrożnie, a co za tym idzie, ku utrapieniu nas - pośredników, proces decyzji wydłuża się w nieskończoność...
Zmniejszenie liczby transakcji jest spowodowane także poczuciem braku stabilności na rynku pracy, wysokim bezrobociem lub zagrożeniem utratą zatrudnienia, a także małą siłą nabywczą, którą mają zwłaszcza ludzie młodzi, podejmujący pierwszą pracę (a to przecież oni przede wszystkim powinni być nabywcami mieszkań!!!)
Bombardujące nas zewsząd doniesienia o kolejnej fali globalnego kryzysu tworzą nastrój niesprzyjający podejmowaniu jakichkolwiek istotnych decyzji inwestycyjnych. Owszem, zdarzają się długo nieoglądani w biurach nieruchomości nabywcy, kupujący nieruchomości za gotówkę (bo nieruchomość jest postrzegana jako bezpieczniejsza niż wirtualny pieniądz ulokowany na lokatach czy w akcjach).
Jednak zdecydowanie najlepiej sprzedają się mieszkania najtańsze i najmniejsze. czyli kawalerki lub małe lokale dwupokojowe do ok. 50m2. W Katowicach "najtańsze "tzn. za ok. 100-130 tys. (tyle trzeba dać za trzydziestoparometrową garsonierę) lub ok. 150-170tys. za 40-50m2 z dwoma pokojami i kuchnią. Średnia cena to niecałe 4000zł./m2, ale na rynku wtórnym można znaleźć w niezłych lokalizacjach także oferty do remontu już w cenie około 3000zł./m2.
Mieszkania "zrobione", czyli z nowymi oknami, wykończoną łazienką i zabudową kuchenną zależnie od dzielnicy kosztują od 3500zł/m2 do 4500zł./m2, choć na rynku są też perełki np. lokale do remontu na Ptasim Osiedlu z cenami powyżej 6000zł! W kategorii ofert najdroższych ostatnio przoduje też Bażantowo i Dębowe Tarasy, tu na najbardziej wymagających i najbogatszych czekają oferty nawet za 9-10tys./m2, a więc trzykrotnie droższe niż statystyczna średnia.
Najwyższe ceny, jakie w grudniu 2011 można było odszukać w internecie, to 10600zł./m2 apartamentu na Wróbli, 10300 zł./m2 za luksusowe studio na Dębowych, 9700zł./m2 na Pastelowym (na tym małym osiedlu między Kościuszki i Kłodnicką nigdy nie było aż tak drogo, a tu za 60m2 ktoś żąda 585tys.!!!!) , 9000zł./m2 86-metrowego mieszkania na OPT i 8500zł./m2 za 76m2 na Bażantowie.
Oczywiście niektóre z tych cen ofertowych to jedynie pobożne życzenia właścicieli, jednak w dobie kryzysu na rynku nieruchomości obserwujemy słynną zasadę - biedni są coraz biedniejsi, a bogaci - coraz bogatsi. Dlatego obok małych, skromnych mieszkanek w wielkopłytowych blokach całkiem dobrze sprzedają się obecnie właśnie mieszkania z segmentu luksusowego. Polaryzacja społeczeństwa postępuje wyraźnie, a klasa średnia - nasz typowy target - niestety słabiutka...
Jak pisał Benjamin Barber - w dzisiejszym świecie biedni mają potrzeby, ale nie mają pieniędzy na ich realizację, a bogaci odwrotnie, mają pieniądze, a sztaby fachowców szukają dla nich coraz bardziej wyrafinowanych potrzeb, które mogliby przy pomocy swoich milionów zaspokajać.
Bombardujące nas zewsząd doniesienia o kolejnej fali globalnego kryzysu tworzą nastrój niesprzyjający podejmowaniu jakichkolwiek istotnych decyzji inwestycyjnych. Owszem, zdarzają się długo nieoglądani w biurach nieruchomości nabywcy, kupujący nieruchomości za gotówkę (bo nieruchomość jest postrzegana jako bezpieczniejsza niż wirtualny pieniądz ulokowany na lokatach czy w akcjach).
Jednak zdecydowanie najlepiej sprzedają się mieszkania najtańsze i najmniejsze. czyli kawalerki lub małe lokale dwupokojowe do ok. 50m2. W Katowicach "najtańsze "tzn. za ok. 100-130 tys. (tyle trzeba dać za trzydziestoparometrową garsonierę) lub ok. 150-170tys. za 40-50m2 z dwoma pokojami i kuchnią. Średnia cena to niecałe 4000zł./m2, ale na rynku wtórnym można znaleźć w niezłych lokalizacjach także oferty do remontu już w cenie około 3000zł./m2.
Mieszkania "zrobione", czyli z nowymi oknami, wykończoną łazienką i zabudową kuchenną zależnie od dzielnicy kosztują od 3500zł/m2 do 4500zł./m2, choć na rynku są też perełki np. lokale do remontu na Ptasim Osiedlu z cenami powyżej 6000zł! W kategorii ofert najdroższych ostatnio przoduje też Bażantowo i Dębowe Tarasy, tu na najbardziej wymagających i najbogatszych czekają oferty nawet za 9-10tys./m2, a więc trzykrotnie droższe niż statystyczna średnia.
Najwyższe ceny, jakie w grudniu 2011 można było odszukać w internecie, to 10600zł./m2 apartamentu na Wróbli, 10300 zł./m2 za luksusowe studio na Dębowych, 9700zł./m2 na Pastelowym (na tym małym osiedlu między Kościuszki i Kłodnicką nigdy nie było aż tak drogo, a tu za 60m2 ktoś żąda 585tys.!!!!) , 9000zł./m2 86-metrowego mieszkania na OPT i 8500zł./m2 za 76m2 na Bażantowie.
Oczywiście niektóre z tych cen ofertowych to jedynie pobożne życzenia właścicieli, jednak w dobie kryzysu na rynku nieruchomości obserwujemy słynną zasadę - biedni są coraz biedniejsi, a bogaci - coraz bogatsi. Dlatego obok małych, skromnych mieszkanek w wielkopłytowych blokach całkiem dobrze sprzedają się obecnie właśnie mieszkania z segmentu luksusowego. Polaryzacja społeczeństwa postępuje wyraźnie, a klasa średnia - nasz typowy target - niestety słabiutka...
Jak pisał Benjamin Barber - w dzisiejszym świecie biedni mają potrzeby, ale nie mają pieniędzy na ich realizację, a bogaci odwrotnie, mają pieniądze, a sztaby fachowców szukają dla nich coraz bardziej wyrafinowanych potrzeb, które mogliby przy pomocy swoich milionów zaspokajać.
19 maja 2008
Po Targach Mieszkaniowych
W zeszły weekend w chorzowskim Kapeluszu odbyła się kolejna edycja Targów Mieszkaniowych. Wystawców więcej niż w maju 2007, dominowali oczywiście developerzy, spierani przez banki udzielające kredytów hipotecznych i kilka firm parających się doradztwem finansowym. Biur nieruchomości zauważyłam ledwie kilka. Ale to stara prawda - nowe inwestycje mieszkaniowe zwykle u nas sprzedają same budujące je firmy, tylko nieliczni developerzy decydują się na stałą współpracę z biurami nieruchomości.
Wśród wystawców głównie starzy znajomi- Activ z Tysiącleciem, Osiedle Zagajnik, Dębowe Tarasy, Planty Śląskie. Z nowych tematów - Miłe Zacisze, Osiedle Książęce i projekt firmy Geo przy ul. Rolnej.
A najciekawsze? Dla mnie GTC przy Mikołowskiej. Wreszcie zobaczyliśmy oficjalną wizualizację kompleksu mieszkaniowo-biurowego na przeciw kościoła Piotra i Pawła, 3 budynki mieszkalne wpisane są w plan trójkąta z bokami przy Raciborskiej, Strzeleckiej i trzecim równoległym do Mikołowskiej. Jedna tylko uwaga - ciasno! Zobaczymy, jak projekt sprawdzi się w praktyce?
No i Bryksy na os. Paderewskiego. Po sukcesie sprzedażowym KSM na Przystani tej inwestycji można wróżyć powodzenie z racji lokalizacji. To kompromis miedzy "miejskością" apartamentowców w ścisłym centrum i "peryferyjnością" Doliny Trzech Stawów. Miejsce spokojne, zapewniające wygodę i komfort mieszkania, świetnie skomunikowane z "city", zaopatrzone w bogatą infrastukturę usługowo-handlową, a zarazem korzystające z dobrodziejstw sąsiedztwa rozległych terenów zielonych. Tryzmamy kciuki!
A najciekawsze? Dla mnie GTC przy Mikołowskiej. Wreszcie zobaczyliśmy oficjalną wizualizację kompleksu mieszkaniowo-biurowego na przeciw kościoła Piotra i Pawła, 3 budynki mieszkalne wpisane są w plan trójkąta z bokami przy Raciborskiej, Strzeleckiej i trzecim równoległym do Mikołowskiej. Jedna tylko uwaga - ciasno! Zobaczymy, jak projekt sprawdzi się w praktyce?
No i Bryksy na os. Paderewskiego. Po sukcesie sprzedażowym KSM na Przystani tej inwestycji można wróżyć powodzenie z racji lokalizacji. To kompromis miedzy "miejskością" apartamentowców w ścisłym centrum i "peryferyjnością" Doliny Trzech Stawów. Miejsce spokojne, zapewniające wygodę i komfort mieszkania, świetnie skomunikowane z "city", zaopatrzone w bogatą infrastukturę usługowo-handlową, a zarazem korzystające z dobrodziejstw sąsiedztwa rozległych terenów zielonych. Tryzmamy kciuki!
30 grudnia 2007
Na Tysiącleciu wrze...
Osiedle Paderewskiego ze swoimi dwiema nowoplanowanymi inwestycjami mieszkaniowymi może się schować przed Tysiącleciem! Oczywiście można dyskutować, czy to dobrze, czy źle? Sami mieszkańcy oczywiście pomstują, że stracimy ostatnie tereny zielone i niedługo nie będzie gdzie wyprowadzać psa, nie mówiąc już o dzieciach... A ja cierpliwie i z nadzieją czekam na nowe, bo pamiętam ile protestów wzbudzała np. budowa Zespołu Szkół Artystycznych ("hippisów i narkomanów nam nie trzeba na naszym osiedlu!"), a nawet, o zgrozo!, Ośrodek Rehabilitacyjno-Oświatowy przy ul. Ułańskiej ("nie ma innych miejsc w mieście dla "takich" dzieci?").
Kontrowersyjny apartamentowiec krakowskiego Activu na przeciw Żyrafy już wyłania się z ziemi, ale to dopiero pierwsza jaskółka-zwiastun kolejnych projektów tej firmy. Przy Chorzowskiej, na terenie dawnych parkingów, Activ chce wznieść kolejny zespół mieszkaniowy na ponad 300 mieszkań, losy tej budowy zależą podobno od decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego, gdzie trafiła wydana przez Urząd Miasta decyzja o warunkach zabudowy.
Na Środkowym, między ulicami Chrobrego i Tysiąclecia planowane jest miniosiedle mieszkalne z usługowymi parterami (do takiego lokalu na parterze nowego bloku miałby się przenieść działający teraz właśnie w tym miejscu Lidl).
Duży, kilkusetmetrowy pawilon handlowy obok 20-piętrowego wieżowca ma powstać także na obrzeżach Górnego przy ul. Tysiąclecia, obok jedynych w tej części Osiedla 18-piętrowych bloków - Chrobrego 2 i 1000-lecia 78.
Kontrowersyjny apartamentowiec krakowskiego Activu na przeciw Żyrafy już wyłania się z ziemi, ale to dopiero pierwsza jaskółka-zwiastun kolejnych projektów tej firmy. Przy Chorzowskiej, na terenie dawnych parkingów, Activ chce wznieść kolejny zespół mieszkaniowy na ponad 300 mieszkań, losy tej budowy zależą podobno od decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego, gdzie trafiła wydana przez Urząd Miasta decyzja o warunkach zabudowy.
Na Środkowym, między ulicami Chrobrego i Tysiąclecia planowane jest miniosiedle mieszkalne z usługowymi parterami (do takiego lokalu na parterze nowego bloku miałby się przenieść działający teraz właśnie w tym miejscu Lidl).
Duży, kilkusetmetrowy pawilon handlowy obok 20-piętrowego wieżowca ma powstać także na obrzeżach Górnego przy ul. Tysiąclecia, obok jedynych w tej części Osiedla 18-piętrowych bloków - Chrobrego 2 i 1000-lecia 78.
A na końcu Osiedla od strony Chorzowa też zapowiadane są olbrzymie zmiany. Apartamentowiec z częścią hotelową miałby powstać przy Chorzowskiej, między pawilonem przy Ułańskiej i alejką prowadzącą do przejścia podziemnego i parku. Trudno o lepszą lokalizację dla hotelu - vis a vis WPKiW, z oknami na Stadion Śląski, tuż przy głównej drodze na Katowice...
A Euro coraz bliżej...9 grudnia 2007
Reinhold kontratakuje
Reinhold Polska ruszył na dobre z kampanią reklamową inwestycji znanej dotąd jako Silesia Atrium - a obecnie Reinhold Center. Przy Korfantego, na terenie dawnego zakładu Cartotecnica, prawie vis a vis wjazdu na prowadzącą do GPP ul. Konduktorską ma powstać luksusowy kompleks biurowy o pow. ponad 10 tys. m2. Po Altusie i Chorzowskiej 50 przybędzie więc Katowicom kolejny, zaledwie trzeci obiekt klasy A. Inwestor zapowiada, że obiekt będzie oddany w 2008 r., choć na razie nie widać na posesji jakichkolwiek ruchów, a o planowanej budowie świadczą tylko tablice reklamowe...
W prasie i internecie można też zobaczyć wizualizacje "Zielonej Doliny" - 9-kondygnacyjnego apartamentowca w kształcie podkowy, który spółka ma wybudować na chyba już ostatniej wolnej działce przy ul. Sikorskiego. Nabory na mieszkania ruszą, wg zapowiedzi, już w styczniu 2008!
A my tymczasem czekamy na ruchy GTC i TriGranit. Działajcie, Panowie, Katowice czekają!
W prasie i internecie można też zobaczyć wizualizacje "Zielonej Doliny" - 9-kondygnacyjnego apartamentowca w kształcie podkowy, który spółka ma wybudować na chyba już ostatniej wolnej działce przy ul. Sikorskiego. Nabory na mieszkania ruszą, wg zapowiedzi, już w styczniu 2008!
A my tymczasem czekamy na ruchy GTC i TriGranit. Działajcie, Panowie, Katowice czekają!
24 listopada 2007
Co się buduje cd...
Za inwestycje w mieszkaniówkę zabiera się nasz krajowy gigant - Energomontaż Południe. Na 2 hektarach w Ligocie ma powstać Osiedle Książęce, tylko w pierwszym etapie planowana jest tam budowa aż 220 mieszkań! Ceny - jak to na naszym rynku pierwotnym - 5,5 do 6,5 tys. za metr.
Ligockie osiedle to na razie plany i zamierzenia. Ale jest też coś do wzięcia od ręki:) Nestin sprzedaję już mieszkania przy Kościuszki obok Centrostalu, na tzw. "Osiedlu Pastelowym" (dla wtajemniczonych - pamiętacie "Osiedle Leśne" sprzedawane przez pewną Bardzo Znaną Katowicką Firmę K...., oto nowe wcielenie tegoż Osiedla ...). Ta zamknięta, ogrodzona i strzeżona enklawa jest obecnie jednym z bardziej luksusowych, obok Os. Bażantów, katowickich osiedli mieszkaniowych. Kameralne otoczenie, nietypowe, jak na Katowice wpasowanie nowoczesnych apartamentowców w zachowany starodrzew oraz doskonała dostępność komunikacyjna - oto niewątpliwe atuty tego miejsca. A mankamenty? Położenie tuż przy głównej, przelotowej drodze (trasa na Wisłę), no i wysoka cena, bo 8 tys. za m2 stanu do wykończenia to, jak na nasze lokalne realia cenowe, jednak bardzo dużo...
Ligockie osiedle to na razie plany i zamierzenia. Ale jest też coś do wzięcia od ręki:) Nestin sprzedaję już mieszkania przy Kościuszki obok Centrostalu, na tzw. "Osiedlu Pastelowym" (dla wtajemniczonych - pamiętacie "Osiedle Leśne" sprzedawane przez pewną Bardzo Znaną Katowicką Firmę K...., oto nowe wcielenie tegoż Osiedla ...). Ta zamknięta, ogrodzona i strzeżona enklawa jest obecnie jednym z bardziej luksusowych, obok Os. Bażantów, katowickich osiedli mieszkaniowych. Kameralne otoczenie, nietypowe, jak na Katowice wpasowanie nowoczesnych apartamentowców w zachowany starodrzew oraz doskonała dostępność komunikacyjna - oto niewątpliwe atuty tego miejsca. A mankamenty? Położenie tuż przy głównej, przelotowej drodze (trasa na Wisłę), no i wysoka cena, bo 8 tys. za m2 stanu do wykończenia to, jak na nasze lokalne realia cenowe, jednak bardzo dużo...
10 sierpnia 2007
Developerzy na rynku nieruchomości
W zeszłym roku w całym województwie śląskim oddano zaledwie 1,5 tys. nowych mieszkań, prawie 10 razy mniej niż np. w samej tylko stolicy! W Warszawie czy Krakowie średni ceny lokali mieszkalnych są zawyżane przez bardzo drogie nowe apartamenty, w których cena metra wynosi 12-15 tys. zł. W Katowicach, gdzie nowo oddawane mieszkania liczy się w setkach, a nie w tysiącach, cena metra kwadratowego w inwestycjach developerskich to ok. 5-5,5 tys. (czyli różnica między średnią cena 4 tys./m2 na rynku wtórnym nie jest aż tak drastyczna).
Zawierając umowę z developerem należy jednak wziąć po uwagę kilka istotnych elementów. Sprawdźmy, czy jest on właścicielem lub użytkownikiem wieczystym gruntu, na którym powstaje inwestycja, czy ma prawomocną decyzję o pozwoleniu na budowę i jak wygląda księga wieczysta, prowadzona dla tej nieruchomości (czy nie ma obciążeń w dziale III i hipotek w dziale IV). Jeśli inwestycja jest w toku - poszczególne lokale nie mają jeszcze osobnych ksiąg wieczystych, zostaną one założone dopiero po zakończeniu prac budowlanych, wykonaniu inwentaryzacji i uzyskaniu zaświadczeń o samodzielności lokali. Do tego czasu interesuje nas stan tzw. księgi macierzystej (głównej), z której będą wydzielane księgi dla poszczególnych lokali.
Większość developerów wzbrania się przed podpisaniem umowy przedwstępnej sprzedaży proponując klientom zawarcie tzw. umowy rezerwacyjnej. Zdecydowanie bezpieczniej jest zawrzeć umowę przedwstępną w formie aktu notarialnego. Koszty nie są większe, gdyż zwykle notariusze pobierają przy takiej umowie połowę taksy, a drugą połowę nabywca płaci przy umowie przyrzeczonej (przenoszącej własność). Na podstawie umowy przedwstępnej w formie aktu notarialnego strony mogą dochodzić zawarcia umowy przyrzeczonej na drodze sądowej.
Notariusz powinien też z umowy wyeliminować niedozwolone klauzule umowne, które powszechnie pojawiają się w umowach developerów. Dotyczą one najczęściej ceny mieszkania czy domu, terminu jego oddania, kar umownych. Dane z lipcowego raportu UOKiK są alarmujące - niekorzystne dla klientów, jednostronne umowy podsuwają nabywcom niemal wszyscy z 200 skontrolowanych firm. Nie określają one ostatecznej ceny inwestycji ("cena wzrośnie, gdy wzrosną podatki, ceny materiałów, koszty robocizny itd.), nie precyzują terminu oddania lokalu bądź budynku, nakładają na klientów rażąco wysokie kary z tytułu odstąpienia od umów lub nieterminowych wpłat, zakazują składania reklamacji dotyczących wad...
Remedium na tę patologiczną sytuację ma być ustaw chroniąca nabywców w transakcjach developerskich, do której opracowania po wakacjach ma przystąpić Ministerstwo Budownictwa. Klienci zyskaliby w ten sposób ustawową ochronę i pomoc w bardzo licznych ostatnio sporach z nierzetelnymi firmami developerskimi.
Zawierając umowę z developerem należy jednak wziąć po uwagę kilka istotnych elementów. Sprawdźmy, czy jest on właścicielem lub użytkownikiem wieczystym gruntu, na którym powstaje inwestycja, czy ma prawomocną decyzję o pozwoleniu na budowę i jak wygląda księga wieczysta, prowadzona dla tej nieruchomości (czy nie ma obciążeń w dziale III i hipotek w dziale IV). Jeśli inwestycja jest w toku - poszczególne lokale nie mają jeszcze osobnych ksiąg wieczystych, zostaną one założone dopiero po zakończeniu prac budowlanych, wykonaniu inwentaryzacji i uzyskaniu zaświadczeń o samodzielności lokali. Do tego czasu interesuje nas stan tzw. księgi macierzystej (głównej), z której będą wydzielane księgi dla poszczególnych lokali.
Większość developerów wzbrania się przed podpisaniem umowy przedwstępnej sprzedaży proponując klientom zawarcie tzw. umowy rezerwacyjnej. Zdecydowanie bezpieczniej jest zawrzeć umowę przedwstępną w formie aktu notarialnego. Koszty nie są większe, gdyż zwykle notariusze pobierają przy takiej umowie połowę taksy, a drugą połowę nabywca płaci przy umowie przyrzeczonej (przenoszącej własność). Na podstawie umowy przedwstępnej w formie aktu notarialnego strony mogą dochodzić zawarcia umowy przyrzeczonej na drodze sądowej.
Notariusz powinien też z umowy wyeliminować niedozwolone klauzule umowne, które powszechnie pojawiają się w umowach developerów. Dotyczą one najczęściej ceny mieszkania czy domu, terminu jego oddania, kar umownych. Dane z lipcowego raportu UOKiK są alarmujące - niekorzystne dla klientów, jednostronne umowy podsuwają nabywcom niemal wszyscy z 200 skontrolowanych firm. Nie określają one ostatecznej ceny inwestycji ("cena wzrośnie, gdy wzrosną podatki, ceny materiałów, koszty robocizny itd.), nie precyzują terminu oddania lokalu bądź budynku, nakładają na klientów rażąco wysokie kary z tytułu odstąpienia od umów lub nieterminowych wpłat, zakazują składania reklamacji dotyczących wad...
Remedium na tę patologiczną sytuację ma być ustaw chroniąca nabywców w transakcjach developerskich, do której opracowania po wakacjach ma przystąpić Ministerstwo Budownictwa. Klienci zyskaliby w ten sposób ustawową ochronę i pomoc w bardzo licznych ostatnio sporach z nierzetelnymi firmami developerskimi.
24 czerwca 2007
Skąd dobry kredyt?
Chętnie słuchamy i czytamy o nowych inwestycjach na rynku mieszkaniowym, zarówno tych planowanych, jak i tych właśnie realizowanych. Dotąd schemat przebiegu transakcji na tzw. rynku pierwotnym, czyli bezpośrednio od developera wyglądał mniej więcej tak:
Pan Kowalski szuka oferty. Szuka w prasie lokalnej i branżowej, w internecie, na targach mieszkaniowych, pyta znajomych, sąsiadów itd., itp... W końcu, po zwykle uciążliwych, czaso- i nerwochłonnych poszukiwaniach, które nieraz trwają kilka, ba, nawet kilkanaście miesięcy - nareszcie znajduje upragnioną nieruchomość. I staje przed dylematem - jak kupić sprawnie i przede wszystkim bezpiecznie? Czyli np.nie czekać na oddanie domu 3 lata zamiast obiecanych 14 miesięcy i zapłącić za metr 6 tys., a nie 9,5 tys. ... A wiemy, że developerzy są często przeciwnikiem bardzo trudnym, wystarczy zresztą prześledzić materiały z ubiegłorocznych prac Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów czy Inspekcji Handlowej.
Strony zawieranej przez nas umowy i jej warunki - to jedno. Ale pan Kowalski musi jeszcze znaleźć bank, który mu opisane przedsięwzięcie skredytuje. z tym nieraz są problemy, co oczywiste, bankom łatwiej i wygodniej jest udzielać kredytu na a) nieruchomość na rynku wtórnym, b) domy czy mieszkania na rynku pierwotnym, ale takie, które już stoją, czy przynajmniej się budują, a nie te istniejące jedynie w szufladach projektantów...
W ostatnich dniach media poinformowały o powstaniu pierwszej w Polsce firmy zajmującej doradztwem finansowym, która łączy profesjonalne pośrednictwo w nabywaniu nieruchomości "z pierwszej ręki" z kompleksową obsługą kredytową nabywanych domów i lokali. Firma nazywa się Homest Swiss, pochodzi z Poznania i w ciągu 2 lat planuje otwarcie 30 placówek terenowych. Latem mają ją dofinansować Szwajcarzy z Homest Swiss Capital AG.
W HS klient znajduje ofertę developera, pośrednik sprawdza ją pod kątem formalnym, pranym i organizacyjnym, a następnie pilotuje zawarcie stosownych umów rezerwacyjnych, przedwstępnych i przyrzeczonych oraz zapewnia zorganizowanie środków na zakup.
Idea bardzo dobra, dla kupujących wręcz optymalna. Wszystkie formalności załatwiamy w jednym miejscu, u jednego doradcy. A my, pośrednicy, możemy się zastanawiać, czy tak sprofilowana działalność nie jest już regularnym pośrednictwem w obrocie nieruchomościami w rozumieniu ustawy? A więc wyrasta nam kolejna poważna konkurencja...
Strony zawieranej przez nas umowy i jej warunki - to jedno. Ale pan Kowalski musi jeszcze znaleźć bank, który mu opisane przedsięwzięcie skredytuje. z tym nieraz są problemy, co oczywiste, bankom łatwiej i wygodniej jest udzielać kredytu na a) nieruchomość na rynku wtórnym, b) domy czy mieszkania na rynku pierwotnym, ale takie, które już stoją, czy przynajmniej się budują, a nie te istniejące jedynie w szufladach projektantów...
W ostatnich dniach media poinformowały o powstaniu pierwszej w Polsce firmy zajmującej doradztwem finansowym, która łączy profesjonalne pośrednictwo w nabywaniu nieruchomości "z pierwszej ręki" z kompleksową obsługą kredytową nabywanych domów i lokali. Firma nazywa się Homest Swiss, pochodzi z Poznania i w ciągu 2 lat planuje otwarcie 30 placówek terenowych. Latem mają ją dofinansować Szwajcarzy z Homest Swiss Capital AG.
W HS klient znajduje ofertę developera, pośrednik sprawdza ją pod kątem formalnym, pranym i organizacyjnym, a następnie pilotuje zawarcie stosownych umów rezerwacyjnych, przedwstępnych i przyrzeczonych oraz zapewnia zorganizowanie środków na zakup.
Idea bardzo dobra, dla kupujących wręcz optymalna. Wszystkie formalności załatwiamy w jednym miejscu, u jednego doradcy. A my, pośrednicy, możemy się zastanawiać, czy tak sprofilowana działalność nie jest już regularnym pośrednictwem w obrocie nieruchomościami w rozumieniu ustawy? A więc wyrasta nam kolejna poważna konkurencja...
13 czerwca 2007
Tysiąclecie wczoraj, dziś, jutro...
Pamiętacie Tysiąclecie z 1977 roku? Wtedy, we wrześniu, otwierano uroczyście nową szkołę podstawową nr 59. Przez 30 lat pozmieniało się,oj, pozmieniało...
Przybyło bloków - cała Ułańska, 18-piętrowce przy ul. 1000-lecia, kukurydze. Długo budowano kościół na Dolnym, najpierw nabożeństwa odprawiano właściwie na placu budowy, potem w Kościele Dolnym, dopiero później, po latach otwarto ogromną halę Górnego. Swoją drogą ta kontrowersyjna, monumentalna bryła z czerwonej cegły stała się, obok kukurydz, jedną z wizytówek Osiedla. Na Ułańskiej też wybudowano kościół, planowany pierwotnie tylko na małą osiedlową kapliczkę.
Przez lata na Górnym wybudowano kolejną podstawówkę (dziś gimnazjum), no i oczywiście kompleks Szkół Artystycznych. A ile było krzyków zacietrzewionych mieszkańców osiedla, że "będzie hałas i będzie się do nas zjeżdżał różny element". Tymczasem ZSA stało się centrum kulturotwórczym pełną gębą, bez przerwy organizuje się tam koncerty, pokazy i imprezy, właśnie dla okolicznych spółdzielców i ich dzieciaków.
Przybyło też marketów - na osiedlu wybudowały swoje pawilony Leader Price (dziś Tesco) i Lidl, a w sąsiedztwie powstał Carrefour, Auchan, Castorama.
Mimo przybywających nowych obiektów osiedle nie straciło swojego charakteru. Choć mało jest zwolenników olbrzymich kilkunastopiętrowych bloków - niemal każdy mieszkaniec czy gość musi przyznać, że osiedle ma "oddech" - jest dobrze zakomponowane przestrzennie, wykorzystuje urozmaiconą (zwłaszcza na Górnym) topografię terenu i zachwyca pięknie utrzymaną zielenią. Jest też wyjątkowo zadbane, tu oddajemy honor SM Piast.
Czy teraz oblicze Tysiąclecia się zmieni? Na razie możemy dyskutować nad blokiem przy Piastów 12 i wizualizacją Activ Investment (no, na ogrodzonym placu przy ul. 1000-lecia jakby coś drgnęło). Co ciekawe, Krakowiacy mają, wg danych na stronie z zestawieniem dostępnych lokali, obsadzoną już połowę mieszkań! Przy cenach na poziomie ok. 6 tys. za metr i przy inwestycji sprzedawanej na etapie przysłowiowej dziury w ziemi! Co się dzieje, to w końcu tylko Tysiąclecie, powiedzą niektórzy, nie żaden Brynów, Koszutka czy inne Millenium... Ale ostatnio na Tysiącleciu sensowne mieszkania z rynku wtórnego chodzą już w okolicach 4 tys., a kukurydze (te stare) zbliżają się nawet do 5 tys.
Natomiast interesuje mnie coś innego - jakie są dalsze plany inwestycyjne w obrębie osiedla? Bo Piast zaczął się pozbywać wolnych działek. Ostatnio sprzedał dwie w okolicach Ułańskiej i Chorzowskiej, każda po ponad 5000 m2, a w czerwcu ma się odbyć przetarg na dwie kolejne - 4000 i 5800 m2. Cena wywoławcza metra - 300 zł., za ile pójdą - nie wiadomo. Ale wynika z tego, że na pasie oddzielającym osiedlowe budynki od Chorzowskiej powstaną kolejne bloki, bo niby co innego? A więc nie tylko na Dolnym, na dawnych parkingach na przeciw parku (część tamtych działek kupił ponoć ten sam krakowski Activ), ale i na Górnym? Pożyjemy, zobaczymy. Ale te cztery sprzedawane przez Spółdzielnię działki to razem 2,1 ha, czyli ładny kawałek dla jakiegoś developera...
Przez lata na Górnym wybudowano kolejną podstawówkę (dziś gimnazjum), no i oczywiście kompleks Szkół Artystycznych. A ile było krzyków zacietrzewionych mieszkańców osiedla, że "będzie hałas i będzie się do nas zjeżdżał różny element". Tymczasem ZSA stało się centrum kulturotwórczym pełną gębą, bez przerwy organizuje się tam koncerty, pokazy i imprezy, właśnie dla okolicznych spółdzielców i ich dzieciaków.
Przybyło też marketów - na osiedlu wybudowały swoje pawilony Leader Price (dziś Tesco) i Lidl, a w sąsiedztwie powstał Carrefour, Auchan, Castorama.
Mimo przybywających nowych obiektów osiedle nie straciło swojego charakteru. Choć mało jest zwolenników olbrzymich kilkunastopiętrowych bloków - niemal każdy mieszkaniec czy gość musi przyznać, że osiedle ma "oddech" - jest dobrze zakomponowane przestrzennie, wykorzystuje urozmaiconą (zwłaszcza na Górnym) topografię terenu i zachwyca pięknie utrzymaną zielenią. Jest też wyjątkowo zadbane, tu oddajemy honor SM Piast.
Czy teraz oblicze Tysiąclecia się zmieni? Na razie możemy dyskutować nad blokiem przy Piastów 12 i wizualizacją Activ Investment (no, na ogrodzonym placu przy ul. 1000-lecia jakby coś drgnęło). Co ciekawe, Krakowiacy mają, wg danych na stronie z zestawieniem dostępnych lokali, obsadzoną już połowę mieszkań! Przy cenach na poziomie ok. 6 tys. za metr i przy inwestycji sprzedawanej na etapie przysłowiowej dziury w ziemi! Co się dzieje, to w końcu tylko Tysiąclecie, powiedzą niektórzy, nie żaden Brynów, Koszutka czy inne Millenium... Ale ostatnio na Tysiącleciu sensowne mieszkania z rynku wtórnego chodzą już w okolicach 4 tys., a kukurydze (te stare) zbliżają się nawet do 5 tys.
Natomiast interesuje mnie coś innego - jakie są dalsze plany inwestycyjne w obrębie osiedla? Bo Piast zaczął się pozbywać wolnych działek. Ostatnio sprzedał dwie w okolicach Ułańskiej i Chorzowskiej, każda po ponad 5000 m2, a w czerwcu ma się odbyć przetarg na dwie kolejne - 4000 i 5800 m2. Cena wywoławcza metra - 300 zł., za ile pójdą - nie wiadomo. Ale wynika z tego, że na pasie oddzielającym osiedlowe budynki od Chorzowskiej powstaną kolejne bloki, bo niby co innego? A więc nie tylko na Dolnym, na dawnych parkingach na przeciw parku (część tamtych działek kupił ponoć ten sam krakowski Activ), ale i na Górnym? Pożyjemy, zobaczymy. Ale te cztery sprzedawane przez Spółdzielnię działki to razem 2,1 ha, czyli ładny kawałek dla jakiegoś developera...
6 czerwca 2007
Budujecie? Budujemy!
Nie ma praktycznie dnia, by nasze lokalne media nie informowały o kolejnych nowych projektach inwestycyjnych, które już wkrótce mają przeobrazić Katowice w metropolię na miarę XXI wieku...
TriGranit, Eurocape, Reinhold, Hollybrook, Gant, GTC, Havre... Czy już znacie te firmy? Jeśli nie, to zapewne będziecie już niedługo mieli okazję je poznać!Zaczniemy dziś krótki przegląd czekających na realizację budowlanych przedsięwzięć. Setki metrów kwadratowych powierzchni biurowej, centra logistyczno-magazynowe, komfortowe apartamentowce - plany developerów na najbliższe trzy lata są ambitne...
A więc po kolei.
Po wakacjach ma ruszyć budowa kompleksu hotelowo-mieszkalnego przy Chorzowskiej, pomiędzy Superjednostką i Bankiem Handlowym. Strasząca od lat ruina Katowickiego Centrum Biznesu ma zostać przez Eurocape przeobrażona w elegancki hotel, obok którego Irlandczycy z Eurocape wybudują 26-piętrowy apartamentowiec. Już marzy się niejednemu 200-metrowy penthouse na ostatnim piętrze. Panorama miasta roztaczająca się z tego miejsca będzie konkurować z widokami znanymi bywalcom Altusowego SkyBaru. A projekty tej firmy realizowane w RPA zaostrzają nam, Katowiczanom, apetyt...
Spółka Gant (wreszcie jakiś rodzimy inwestor!) zapowiada budowę kompleksu biurowo-mieszkalnego przy ul. Olimpijskiej, zaraz za Spodkiem
Nawet w południowej części Śródmieścia, gdzie, jak się wydawało, już niczego nowego nie da się wybudować, na rogu Królowej Jadwigi i Jagiellońskiej planowana jest budowa wkomponowanego w starą zabudowę czteropiętrowego bloku mieszkalnego.
A więc - boom? No, może na razie bądźmy ostrożni w ocenach. Poczekajmy do jesieni, wtedy zobaczymy, kto i w jakim tempie faktycznie ruszy z pierwszymi pracami...
A więc po kolei.
Po wakacjach ma ruszyć budowa kompleksu hotelowo-mieszkalnego przy Chorzowskiej, pomiędzy Superjednostką i Bankiem Handlowym. Strasząca od lat ruina Katowickiego Centrum Biznesu ma zostać przez Eurocape przeobrażona w elegancki hotel, obok którego Irlandczycy z Eurocape wybudują 26-piętrowy apartamentowiec. Już marzy się niejednemu 200-metrowy penthouse na ostatnim piętrze. Panorama miasta roztaczająca się z tego miejsca będzie konkurować z widokami znanymi bywalcom Altusowego SkyBaru. A projekty tej firmy realizowane w RPA zaostrzają nam, Katowiczanom, apetyt...
Dużą inwestycję w mieszkaniówkę planuje angielski Hollybrook, budujący dotąd w Wielkiej Brytanii i Irlandii - w okolicach Sokolskiej, między Śląskimi Technicznymi a Bankiem Śląskim ma powstać kolejny mieszkalny wysokościowiec.
Też przy Sokolskiej, ale bliżej Placu Wolności, na rogu z ul. Opolską Hiszpanie z Torca szykują budowę kolejnego apartamentowca o pow. ok. 12 tys. m2. W pobliżu dawnego Geanta, na prawie dwuhektarowej działce firma ta chce jesienią ruszyć z budową wielkiego (60 tys. m2!) zespołu mieszkaniowego, a w planach ma też apartamentowiec koło OPT, za stacją Jet (swoją drogą - miejsce doskonałe, świetnie skomunikowane z Centrum, w sąsiedztwie jednego z droższych i bardziej elitarnych katowickich osiedli, no i tuż obok Chorzowskiego Parku).Spółka Gant (wreszcie jakiś rodzimy inwestor!) zapowiada budowę kompleksu biurowo-mieszkalnego przy ul. Olimpijskiej, zaraz za Spodkiem
Nawet w południowej części Śródmieścia, gdzie, jak się wydawało, już niczego nowego nie da się wybudować, na rogu Królowej Jadwigi i Jagiellońskiej planowana jest budowa wkomponowanego w starą zabudowę czteropiętrowego bloku mieszkalnego.
A więc - boom? No, może na razie bądźmy ostrożni w ocenach. Poczekajmy do jesieni, wtedy zobaczymy, kto i w jakim tempie faktycznie ruszy z pierwszymi pracami...
30 maja 2007
Gonimy resztę kraju
Gonią oczywiście ceny w Katowicach. Było do przewidzenia, że ceny w naszym mieście wcale nie będą się przejmowały analizami pseudo-fachowców od rynku, tylko spokojnie, nie bacząc na fatalistyczne prognozy, nieubłaganie i uparcie pójdą w górę... 3 tys. za metr? Proszę bardzo. 3,5 tys.? Nie ma sprawy. Krach nie nastąpił, a wręcz przeciwnie, przesłanek wskazujących na zatrzymanie się cen na razie nie widać.
Coraz częściej 1m2 na rynku wtórnym kosztuje więcej niż 4 tys. Oferty w takiej cenie można znaleźć na 1000-leciu, os. Kukuczki czy Gwiazdach. Na Koszutce czy w Centrum coraz więcej jest propozycji za cenę przekraczającą 5 tys. Czyżby wkrótce i ta magiczna granica miała zostać przekroczona? 47 m w rejonie Iłłakowiczówny (Koszutka) zostało ostatnio sprzedane za 220 tys., 35-metrowe M3 na Uniwersyteckiej - za 185 tys. A rok temu takie samo mieszkanie można było kupić za jakieś 80-90 tys...
Można ponarzekać, że to za drogo w stosunku do cen na rynku pierwotnym. Tam metr kosztuje średnio ok. 5,5 tys. (nowe mieszkania w okolicy Rolnej, na Dolnym Tysiącleciu czy przy Silesia Center w Dębowych Tarasach). Ale np. oferty w nowej części piotrowickiego os. Millenium albo przy Jesionowej na Koszutce są już droższe, nie mówiąc o prognozowanych kosztach mieszkań w planowanych luksusowych apartamentowcach w Śródmieściu (Sokolska, Chorzowska czy Mikołowska).
Analizując te oferty rynku pierwotnego trzeba jedna brać pod uwagę parę innych rzeczy:
a) do cen developerów należy doliczyć 7% podatku VAT
b) nowe lokale są oddawane w stanie developerskim, czyli musimy liczyć się z niemałym kosztem prac wykończeniowych i wyposażenia (a na rynku wtórnym przy 5 tys. za metr zwykle można już kupić mieszkanie wyremontowane a nawet częściowo umeblowane)
c) cena metra w wypadku nowych inwestycji jest ruchoma i może niestety ulec znacznemu podwyższeniu w związku z wciąż rosnącymi kosztami materiałów budowlanych i robocizny
d) na rynku nie ma właściwie nowych mieszkań dostępnych "od ręki", na oddanie do użytkowania rezerwowanego (i zadatkowanego) dziś lokalu trzeba czekać rok, dwa lata. W tym czasie na rynku może zdarzyć się wiele, a poza tym - trzeba mieć gdzie mieszkać...
Analizując te oferty rynku pierwotnego trzeba jedna brać pod uwagę parę innych rzeczy:
a) do cen developerów należy doliczyć 7% podatku VAT
b) nowe lokale są oddawane w stanie developerskim, czyli musimy liczyć się z niemałym kosztem prac wykończeniowych i wyposażenia (a na rynku wtórnym przy 5 tys. za metr zwykle można już kupić mieszkanie wyremontowane a nawet częściowo umeblowane)
c) cena metra w wypadku nowych inwestycji jest ruchoma i może niestety ulec znacznemu podwyższeniu w związku z wciąż rosnącymi kosztami materiałów budowlanych i robocizny
d) na rynku nie ma właściwie nowych mieszkań dostępnych "od ręki", na oddanie do użytkowania rezerwowanego (i zadatkowanego) dziś lokalu trzeba czekać rok, dwa lata. W tym czasie na rynku może zdarzyć się wiele, a poza tym - trzeba mieć gdzie mieszkać...
28 maja 2007
Kilka uwag po Targach Mieszkaniowych
Jaki jest wybór nowych mieszkań na katowickim rynku pierwotnym? Na Targach prezentowało swoją ofertę zaledwie kilku wystawców- developerów budujących na terenie naszego miasta. Z pewnością była to tylko część inwestorów działających na lokalnym rynku, jednak uczucia "potargowe" są mieszane. Fakt, że w ogóle się cokolwiek buduje napawa optymizmem, zwłaszcza gdy mamy w pamięci totalny zastój minionej dekady. Ale buduje się wciąż niewiele. Dane publikowane choćby w dzisiejszej Rzeczpospolitej uzmysławiają nam smutną prawdą, że w ostatnich kilku latach w Katowicach oddawano ok. 500 nowych mieszkań rocznie! Na miasto liczące 320 tys. mieszkańców to nieprzyzwoicie mało...
Nowoplanowane inwestycje mogą trochę podreperować te przerażające statystyki. Atal przystępuje do budowy zamkniętego osiedla apartamentowego Ligota Park w doskonałym miejscu na Brynowie. Krakowska firma Activ Investment już zaczęła sprzedawać mieszkania w dwóch apartamentowcach na Dolnym Tysiącleciu. Ruszają nabory na kolejny etap Dębowych Tarasów koło Silesia City Center, pierwsze rozeszły się w całości jak ciepłe bułeczki, choć do zakończenia budowy jeszcze daleko. Rozrasta się ekskluzywne Osiedle Millenium przy Hierowskiego na Kostuchnie.
A domy? W Panewnikach przy Panewnickiej buduje m.in. Dombud, z ciekawością należy obserwować inwestycję Zielona Aleja firmy Centrum Developer, bo koncepcja architektoniczna tego zamkniętego osiedla wyróżnia się na tle produkcji, do których przyzwyczaiły nas firmy budowlane. Jak sprawdzą się neoklasycystyczne fasady w XXI wieku i czy znajdą zwolenników - czas pokaże... Nie można też zapomnieć o Plantach Śląskich, to wprawdzie już nie administracyjne Katowice, ale położenie świetne, tuż przy WPKiW, a i dostępność komunikacyjna tego osiedla, ulokowanego niemal na styku trzech miast - Katowic, Siemianowic i Chorzowa - znakomita. Stąd i ogromne zainteresowanie projektem nabywców, a przecież Nestin Polska już przymierza się po wakacjach do budowy kolejnych budynków, tym razem dwóch apartamentowców o najwyższym standardzie.
Takich planowanych lub też właśnie rozpoczynanych inwestycji jest w naszym mieście jeszcze kilka, może kilkanaście. Tylko klienci niecierpliwie pytają - kiedy można będzie kupić, a nie tylko podpisać umowę rezerwacyjną? Kiedy zamieszkać? No i za ile, skoro developerzy podnoszą niemal co miesiąc ceny nowobudowanego metra, tłumacząc podwyżki szaleństwem na rynku materiałów budowlanych!
Nowoplanowane inwestycje mogą trochę podreperować te przerażające statystyki. Atal przystępuje do budowy zamkniętego osiedla apartamentowego Ligota Park w doskonałym miejscu na Brynowie. Krakowska firma Activ Investment już zaczęła sprzedawać mieszkania w dwóch apartamentowcach na Dolnym Tysiącleciu. Ruszają nabory na kolejny etap Dębowych Tarasów koło Silesia City Center, pierwsze rozeszły się w całości jak ciepłe bułeczki, choć do zakończenia budowy jeszcze daleko. Rozrasta się ekskluzywne Osiedle Millenium przy Hierowskiego na Kostuchnie.
A domy? W Panewnikach przy Panewnickiej buduje m.in. Dombud, z ciekawością należy obserwować inwestycję Zielona Aleja firmy Centrum Developer, bo koncepcja architektoniczna tego zamkniętego osiedla wyróżnia się na tle produkcji, do których przyzwyczaiły nas firmy budowlane. Jak sprawdzą się neoklasycystyczne fasady w XXI wieku i czy znajdą zwolenników - czas pokaże... Nie można też zapomnieć o Plantach Śląskich, to wprawdzie już nie administracyjne Katowice, ale położenie świetne, tuż przy WPKiW, a i dostępność komunikacyjna tego osiedla, ulokowanego niemal na styku trzech miast - Katowic, Siemianowic i Chorzowa - znakomita. Stąd i ogromne zainteresowanie projektem nabywców, a przecież Nestin Polska już przymierza się po wakacjach do budowy kolejnych budynków, tym razem dwóch apartamentowców o najwyższym standardzie.
Takich planowanych lub też właśnie rozpoczynanych inwestycji jest w naszym mieście jeszcze kilka, może kilkanaście. Tylko klienci niecierpliwie pytają - kiedy można będzie kupić, a nie tylko podpisać umowę rezerwacyjną? Kiedy zamieszkać? No i za ile, skoro developerzy podnoszą niemal co miesiąc ceny nowobudowanego metra, tłumacząc podwyżki szaleństwem na rynku materiałów budowlanych!
28 kwietnia 2007
Katowice 10 lat temu...
Jakieś 10 lat temu mieszkańcy naszego miasta mogli policzyć nowe inwestycje mieszkaniowe na palcach rąk. Pojedyncze projekty realizowały duże katowickie spółdzielnie mieszkaniowe. I tak na Kostuchnie przy ul. Armii Krajowej/Szarych Szeregów SM "Piast" budowała jedne z pierwszych w Katowicach apartamentowców i domy w zabudowie szeregowej, a na Tysiącleciu wykończyła po latach oczekiwania nowe kukurydze, przy ul. Rolnej/Kossak-Szczuckiej powstało osiedle mieszkaniowe i segmenty SM "Wspólna Praca", "Górnik" wybudował bloki przy ul. Fliegera koło AWF-u, a SM im. I.J. Paderewskiego - swoje pokazowe osiedle Przystań. "Sadyba" działała na Kokocińcu, a katowicki gigant KSM - po zakończeniu budowy ekskluzywnego osiedla przy OPT - budowała m.in. w Bogucicach na Ścigały a także prowadziła z powodzeniem inwestycje w najdroższej dzielnicy miasta - Osiedlu Ptasim na Brynowie.
W latach 90-tych powoli i dość nieśmiało zaczęli wchodzić na rynek także inni inwestorzy- firmy developrskie. Przodował Holdimex, który do dziś niemal zmonopolizował rynek zabudowy wielomieszkaniowej na Ptasim i zagospodarowuje dosłownie każdy skrawek ziemi na tym słynnym osiedlu. Powstawały nowe inwestycje - pierwsze zamknięte osiedle mieszkaniowe Millenium w Kostuchnie, ekskluzywne bloki firmy Atal na Giszowcu, apartamentowiec przy Jesionowej na Koszutce, osiedla szeregowców i bliźniaków na Kostuchnie (Armii Krajowej, Smugowa, Sołtysia), w Piotrowicach (Działowa, Niska), Zarzeczu (Kopaniny Lewe, Kantorówny, Zwoźniakowej). Zabudowały się Panewniki - Owsiana, Łąkowa, koniec Panewnickiej w kierunku Stargańca, Kokociniec...
Ci, którzy pamiętają nasze miasto sprzed 10 lat widzą, jak wiele się od tego czasu zmieniło. Ale gdy zestawimy skalę naszych inwestycji mieszkaniowych (zwłaszcza jeśli idzie o zabudowę wielorodzinną) chociażby z takim Lublinem czy Bydgoszczą (miasta porównywalne pod względem liczby mieszkańców z Katowicami) - można tylko z politowaniem pokiwać głową nad opłakaną kondycją budownictwa w stolicy Śląska.
Miejmy nadzieję, że nasz czas dopiero nadchodzi...
W latach 90-tych powoli i dość nieśmiało zaczęli wchodzić na rynek także inni inwestorzy- firmy developrskie. Przodował Holdimex, który do dziś niemal zmonopolizował rynek zabudowy wielomieszkaniowej na Ptasim i zagospodarowuje dosłownie każdy skrawek ziemi na tym słynnym osiedlu. Powstawały nowe inwestycje - pierwsze zamknięte osiedle mieszkaniowe Millenium w Kostuchnie, ekskluzywne bloki firmy Atal na Giszowcu, apartamentowiec przy Jesionowej na Koszutce, osiedla szeregowców i bliźniaków na Kostuchnie (Armii Krajowej, Smugowa, Sołtysia), w Piotrowicach (Działowa, Niska), Zarzeczu (Kopaniny Lewe, Kantorówny, Zwoźniakowej). Zabudowały się Panewniki - Owsiana, Łąkowa, koniec Panewnickiej w kierunku Stargańca, Kokociniec...
Ci, którzy pamiętają nasze miasto sprzed 10 lat widzą, jak wiele się od tego czasu zmieniło. Ale gdy zestawimy skalę naszych inwestycji mieszkaniowych (zwłaszcza jeśli idzie o zabudowę wielorodzinną) chociażby z takim Lublinem czy Bydgoszczą (miasta porównywalne pod względem liczby mieszkańców z Katowicami) - można tylko z politowaniem pokiwać głową nad opłakaną kondycją budownictwa w stolicy Śląska.
Miejmy nadzieję, że nasz czas dopiero nadchodzi...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
