Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nieruchomości Katowice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nieruchomości Katowice. Pokaż wszystkie posty

29 grudnia 2011

Rynek nieruchomości w 2012

Dotarł do mnie właśnie raport dotyczący prognoz rozwoju rynku nieruchomości w 2012 r. opracowany przez portal nieruchomościowy Oferty.net i doradztwo kredytowe Open Finance. Wprowadzenie rekomendacji S, zaostrzającej kryteria dostępu do kredytów hipotecznych, limitowanie dostępu do programu "Rodzina na swoim" i spadająca zdolność nabywcza Polaków nie nastrajają szczególnie optymistycznie, zwłaszcza w kontekście potęgowanej przez media gorączki kryzysowej.
Wg analityków ceny ofertowe w 17 z największych polskich miast w zeszłym roku spadły od 6% (Gdynia, Sopot) do 0,4% (Olsztyn). Co ciekawe, jedynym miastem, które nie odnotowało tego spadku były nasze Katowice - po wzroście pod koniec 2007r. i spadku z 2008r. ceny katowickich mieszkań są stabilne, w ciągu ostatnich 36 miesięcy utrzymywały się na poziomie ok. 4100zł./m2.
Swoją drogą wciąż najdroższe pozostają Sopot (9240 zł./m2!!!) i Warszawa (8808 zł./m2), w środku stawki Kraków (7282 zł./m2), Wrocław (6373 zł./m2), Gdańsk (6151 zł./m2) i Poznań (5712 zł./m2). A Katowice na szarym końcu - za nami tylko Bydgoszcz (3951 zł./m2), wyprzedza nas Białystok, Opole, Rzeszów...

7 grudnia 2011

Rynek mieszkaniowy 2011

Właśnie dotarło do mnie opracowanie przygotowane przez IGN i prof. Bolkowską z Wyższej Szkoły Zarządzania w Warszawie dotyczące budownictwa mieszkaniowego w 2011r. Dane są niewesołe, jak można się było zresztą spodziewać...
Deficyt mieszkań utrzymuje się na poziomie 1,6mln. Za średnią pensję przeciętny Kowalski może kupić ok. 0,8m2 mieszkania, czyli 3-4 razy mniej niż typowy mieszkaniec Unii. W naszym województwie wyliczono siłę nabywczą na jeszcze mniejszą wartość - zaledwie 0,71m2!!!
W stosunku do stanu z zeszłego roku spadła liczba wydawanych pozwoleń na budowę, wzrosła natomiast liczba rozpoczętych inwestycji (o ok. 10%) oraz mieszkań oddanych do użytkowania (wzrost o 16%).
Autorzy opracowania oceniają, że w budownictwie jednorodzinnym trwa zastój, natomiast developerzy oddają mniej mieszkań i mniej też sprzedają, chociaż nie powstrzymuje ich to przed rozpoczynaniem nowych inwestycji.

2 października 2011

3-maja w nowej odsłonie?



Już zimą zeszłego roku rozpoczęto tzw. kampanię społeczną w sprawie wyboru nowego oblicza naszej kolejnej obok Dworca PKP wizytówki - głównej ulicy miasta - 3-go Maja. Sprawa to szczególnie bliska mojemu sercu, bo właśnie tutaj już piąty rok szczęśliwie działa nasze biuro. Osobiście już dawno zwątpiłam w przebudowę Rynku i Al. Korfantego, tym bardziej zaskoczył mnie zeszłotygodniowy news - otóż 3-go Maja ma się zmienić! I to już niebawem!!!

Co tu dużo mówić - ul. 3-go Maja jest, była i będzie zawsze ulicą najdroższą i najbardziej uczęszczaną w całych Katowicach. W kategorii wysokości czynszów za lokale handlowe nie prześcignie jej ani Staromiejska z Dyrekcyjną i Mielęckiego ani Młyńska, św. Jana, Mickiewicza, Pocztowa czy Warszawska. Swoją drogą każda z tych ulic ma swoją specyfikę i swoich najemców.
Staromiejska, początek Warszawskiej i przyległe, pięknie wyremontowane deptaki Mielęckiego oraz Dyrekcyjna to jedyne miejsce, które może z 3-go Maja rywalizować o prymat. Ulica na pewno jest elegancka i reprezentacyjna, w sezonie przechodniów przyciągają letnie ogródki lokali gastronomicznych, a zimą jarmarki świąteczne i słynna już karuzela. Niestety obecnie na Staromiejskiej przeważają banki, które zajmują najładniejsze i największe lokale. Dzielnie walczą o kobiece serca (i portfele:)) obecne tu już od lat "Deni Cler"i "Hexeline" (ostatnio z rywalizacji wypadły "Damex" i przeniesiony do Altusa "Wedal"), kryzys na razie przetrwał sympatyczny włoski butik "MM Studio", sieciowe "Eurofirany" i sklep Triumpha. Ogromny salon z bielizną pod sąsiednią 7-ką już spasował i został zastąpiony przez "Tax Care", czyli firmę zajmującą się doradztwem podatkowym, należącą do grupy kapitałowej Pana Czarneckiego. No, przy takim czynszu żaden zwyczajny sklep dla Kowalskiego czy jakaś restauracja bądź kawiarnia nie miały by prawa się w tym miejscu utrzymać...
Z branży jedzeniowej mamy tu na szczęście "Tatianę", "Bazylię", pizzerię "Dominium" i "Little Hanoi", kosmetyki kupimy w "Rossmannie" albo "Drogerii Natura". Na Dyrekcyjnej radzi sobie kolejny sklep z włoską modą "Gizia", który uzupełnia ofertę butików z galerii handlowej hotelu Monopol oraz "Bucik" z firmowymi butami, który w tym rejonie działa od lat (dawno temu był na Mielęckiego, kto to jeszcze pamięta..., potem na Staromiejskiej 21, na Dyrekcyjnej, tam gdzie dziś "Gizia", a teraz już trzeci rok zaprasza klientki pod nr 10). Na drinka można wpaść do "Archibaru", na kawę i ciasta - tradycyjnie do "Chopina", są też dwa sklepy jubilerskie, kilka butików z damską odzieżą, sklep muzyczny, a na Dyrekcyjnej coś dla koneserów rodzimego folkloru - uroczy i zapełniony po sufit różnymi kolorowymi cudeńkami salon firmowy z ceramiką "Bolesławiec".

O ile Staromiejska to dla mnie enklawa spokoju i dystyngowanej elegancji - to na 3-go Maja zawsze jest gwar, zgiełk i ruch. Dzwonią tramwaje, trąbią klaksony, ludzie krzyczą, nawołują się, ponaglają, mimo zakazu ruchu (skutecznie egzekwowanego przez strażników miejskich z sąsiedniej Młyńskiej) wciąż przejeżdżają nią dziesiątki samochodów i przemierzają wszerz i wzdłuż tysiące pieszych. Idą na autobus, tramwaj, pociąg, do szkoły, do pracy, na zakupy, do Urzędu Miasta itd. itp. Nie ma dworcowej estakady, która była najruchliwszym punktem Katowic, a od Rynku do pl. Wolności i od żaby Stawową na Mickiewicza i Skargi i tak ciągną nieprzebrane tłumy.
Ale ulica, gdy jej się dokładnie przyjrzeć, nie wygląda najlepiej. Owszem, niektóre kamienice to prawdziwe perełki, jak ta z prześlicznie zdobioną elewacją pod nr 6/8 (z salonem "Ryłko" na parterze), ale stan nawierzchni, chodników i torowiska tramwajowego woła o pomstę do nieba!
Teraz usłyszeliśmy, że wkrótce miasto wraz z Tramwajami Śląskimi przystąpi do remontu - to świetna wiadomość! Może więc, jak Bóg da, od przyszłego roku oprócz zdjęć Galerii Katowickiej będę mogła zamieszczać tutaj także najświeższe relacje z przebudowy naszego ulubionego deptaka...?

8 lipca 2011

Fundamenty Galerii 8 lipca 2011




W zeszłym tygodniu rozpoczęło się wylewanie fundamentów, obfite opady pokrzyżowały trochę plany i opóźniły prace, ale dziś w promieniach słońca przy temperaturze ok. 28st. budowa prezentuje się tak...

17 czerwca 2011

Fundamenty Galerii coraz bliżej!!!!!!!!







W tym tygodniu Strabag miał już wylewać fundamenty pod Galerią, tak sytuacja wygląda na dziś, czyli 17 czerwca:)

13 grudnia 2010

Rozbierają Estakadę!!!!!!!!!!!




Pod koniec listopada podpisano kontrakt na budowę Galerii Katowickiej, a w zeszły czwartek zaczęły się prace rozbiórkowe, na placu budowy ogromne koparki firmy TransZiem zdążyły już rozebrać większość Estakady, w tej chwili zabierają się za schody...

13 listopada 2010

Co z tym Dworcem...?




No właśnie. Czekamy, czekamy, i na razie - nic. Już w lipcu, o ile pamiętam, rozpoczęto oficjalną kampanię informacyjną, prezentującą planowany harmonogram prac mieszkańcom Katowic. Na stornie internetowej naszego miasta powstała zakładka http://www.katowice.eu/pl/uwaga-przemiany.htm, uruchomiono też specjalne infolinie 32 7438446 i 19757. Jednak wbrew zapowiedziom ani w sierpniu czy wrześniu, ani nawet w listopadzie wcale nie zniknęły spod Dworca autobusy - do dziś zatrzymują się tak, jak dawniej, choć już latem przygotowano i oznaczono nowe przystanki przy pl. Andrzeja i pl. Wolności. Całkowite zamknięcie pl. Szewczyka planowano już na koniec wakacji, na razie zlikwidowano prowizoryczne i, co tu dużo mówić, paskudne stragany, działają jeszcze ostatnie dwa kioski spożywcze i chyba jeden z prasą.
A Bardzo Znana Firma Budowlana podobno wciąż jeszcze nie podpisała kontraktu na wykonawstwo Galerii. Zaczną przed zimą?

16 października 2010

Dworzec w budowie, Galeria Katowicka rusza!



Na przebudowę Dworca PKP czekamy wszyscy niecierpliwie od kilku lat. Tak się składa, że moje biuro - Villa Nova - mieści się przy ul. 3 Maja, dokładnie vis a vis "punktu zero" czyli dworcowej estakady, śledzę więc przebieg wypadków na bieżąco i mogę zdawać Wam najbardziej aktualne relacje z placu boju, tj. budowy... Podobno prace miały się rozpocząć już w czerwcu tego roku, ba, na przełomie kwietnia i maja pewna Bardzo Poważna Firma Budowlana, aspirująca do stanowiska Głównego Wykonawcy obiektu, przystąpiła do poszukiwań biura w centrum Katowic, właśnie pod kątem ewentualnego nadzorowania budowy.
W czasie wakacji obserwowaliśmy jakieś odwierty na terenie całego placu, a we wrześniu zelektryzowała nas informacja o zamknięciu Młyńskiej. Na szczęście nie całej, tylko fragmentu od skweru na wysokości Gerlacha do rogu przy Aliorze, ale jednak... coś zaczęło się dziać... Prace na tym odcinku Młyńskiej trwały jednak zaledwie parę dni i nasza ulubiona ulica znowu stała się przejezdna.
Natomiast w zeszłym tygodniu nastąpiło pierwsze spektakularne wydarzenie - wyłączono dworcowy zegar! Chyba wszyscy katowiczanie poczuli bolesny skurcz w żołądku - a więc słowo stało się ciałem, odwlekana latami inwestycja została rozpoczęta! Żal? Nostalgia? Tak, skończył się jakiś etap w historii naszych Katowic. Etap, którego symbolem był Dworzec, niegdyś chluba i duma miasta, dziś źródło kontrowersji i zaciekłych sporów, podziwiany i broniony przez architektów i historyków sztuki, znienawidzony przez podróżnych...

20 lutego 2010

O inwestycjach coś jeszcze

Na Zawodziu, blisko Murckowskiej, ma powstać biurowiec firmy Secus Property, zaprojektowany przez pracownię AB-Projekt z Tychów. Rozłożysty, niski, przeszklony budynek z wewnętrznym atrium (to jakaś moda ostatnich lat?) ma spełniać wymogi klasy B+.
Z entuzjazmem przyjęliśmy zapowiedź przebudowy Supersamu, zaprezentowane w mediach wizualizacje wyglądają świetnie, lokalizacja jest doskonała - przecież Stawowa to ulica o największym natężeniu ruchu pieszego w całym regionie! CDI - właściciel obiektu - planuje dobudowanie do przedwojennej hali 3 pięter, autorem projektu jest Tomasz Konior. Sklepy na trzech kondygnacjach i część biurowa oraz parking na ostatnim piętrze, opływowe kształty i wewnętrzne atrium (hmmm.... kolejne...) przykryte szklanym dachem - tak ma wyglądać nasz staruszek po liftingu.
Będziemy więc świadkami fascynującego wyścigu z czasem - kto pierwszy? CDI, zapowiadające oddanie Supersamu na koniec 2012 r. czy Neinver z "Galerią Katowicką", która podobno ma ruszyć... też w 2012!
Oby jeszcze PKP wyskrobało brakujących parędziesiąt milionów na remont Dworca, w tym roku miał on ruszyć, a według doniesień prasowych nasz megaprzewoźnik ma na razie tylko 15 z 60 mln potrzebnych na wykonanie niezbędnych prac. Tymczasowy dworzec z kasami od strony ul. Konopnickiej ma działać przy Placu Oddziałów Młodzieży Powstańczej.

6 lutego 2010

Co się buduje...


"Atrium Katowice" koło Praktikera już częściowo wynajęte - Capgemini, Deutsche Bank, UPC zdecydowały się na lokalizację przy Granicznej, bo wybór, bądźmy szczerzy, był mizerny. To w końcu jedyny w Katowicach biurowiec oddany do użytkowania w zeszłym roku.
Trwają wykończeniowe prace przy obiekcie Ghelamco koło SCC, na finiszu jest też Reinhold Center przy Korfantego, gdzie trwają rozmowy nad wynajęciem większości powierzchni biurowej, ale wciąż na najemców czekają powierzchnie usługowo-handlowe w efektownym wewnętrznym atrium.
Nowinki? Np. Multivilla zaprojektowana przez Pracownię Promes Roberta Koniecznego - ekskluzywny apartamentowiec w Śródmieściu Katowic, w sąsiedztwie ASP. Na ten oryginalny w swojej koncepcji budynek ma się składać 9 willowych przestronnych mieszkań (minimalna powierzchnia to 120 m2), z przeszklonymi ścianami, nowoczesną bryłą i elewacjami ze stali, szkła, granitu i betonu. Budynek z podziemnym parkingiem, windami i portierem ma spełniać marzenia najzamożniejszych katowiczan o luksusie z najwyższej półki.

6 grudnia 2009

Żywot pośrednika poczciwego (w czasach kryzysu...)

Wracam do pisania po dłuższej przerwie. Nie była ona bynajmniej spowodowana załamaniem gospodarczym, choć, gdy na rynku ciężej, trzeba też więcej pracować i koncentrować się na zarabianiu. Bo, jak zawsze w takich sytuacjach, wygrywają najlepsi:) Kto z uczestników katowickiego rynku nieruchomości, a zwłaszcza z pośredników twierdzi, że kryzys go w ogóle nie dotknął - albo jest niepoprawnym mitomanem, albo miał wyjątkowe szczęście. Najmądrzejsi zgromadzili w okresie prosperity niemałe zapasy i przetrwali bez specjalnego trudu. Ale parę biur zniknęło, inne zmieniły strategie marketingowe i ograniczyły wyraźnie nakłady na reklamę, zwłaszcza tę prasową. Bo na czym niby możemy oszczędzać my - biedni pośrednicy?
Ale dość narzekania - z końcem roku coś drgnęło. Po dosyć martwym okresie wakacyjnym ruszyły się mieszkania. Klientów oglądających całkiem sporo, choć, jak to ostatnio częste, od oglądania do kupowania droga daleka. Rzadko kto kupuje pierwsze czy drugie prezentowane przez pośrednika mieszkanie lub dom. Większość klientów, ku naszej rozpaczy, nie podejmie decyzji, póki nie przejrzy wszystkich kilkunastu czy nawet (sic!) kilkudziesięciu porównywalnych ofert na rynku.
No i biegamy z nimi, jeździmy, pokazujemy o najdziwniejszych porach dnia i nocy. Nic w tym nie byłoby wyjątkowego - taka praca, powiecie. Jasne, ale w sytuacji, gdy bardzo rzadko w Katowicach pracujemy z naszymi Klientami podażowymi na umowach na wyłączność - efekt jest taki, że dla jednego Kupującego szuka kilku, nieraz kilkunastu nawet pośredników z różnych biur. A wiemy, że zarobi przy jego transakcji tylko jedno biuro, a i tu nie ma 100% pewności, bo Klient może przecież znaleźć ofertę bezpośrednio od właściciela.
Na wszystkich spotkaniach towarzyskich i zawodowych ze znajomymi pośrednikami słyszę głosy narzekania na taką sytuację - osoba idąca po poradę do prawnika czy lekarza musi zapłacić za skorzystanie z jego porady, a specjalista poświęca jej 15 minut, czasem pół godziny. Jak się to ma do naszej pracy, drodzy Koleżanki i Koledzy, kiedy nieraz nad szczególnie "opornymi" i wymagającymi Klientami pracujemy parę miesięcy, a zdarzają się rekordziści, którzy szukają razem z nami po kilka lat... Żeby choć płacili nam za prezentację ofert, ale już wyobrażam sobie, jakie by się larum wśród oglądających podniosło, gdyby taka np. Villa Nova wprowadziła opłaty za pokazywanie nieruchomości.
Ale gdybyśmy wszyscy od 1.01.2010 ogłosili, że jest to usługa związana z choćby symbolicznym wynagrodzeniem, a co więcej - gdyby tak wszystkie biura z Katowic zdecydowały się pracować jedynie na wyłączności, i to zarówno od Sprzedających, jak i Kupujących? Czyż nie było by pięknie? Jasne, klarowne reguły, mniej pracy, rozłożona odpowiedzialność, większa efektywność, bardziej zintegrowane środowisko...
Ha, jak zaczął swoje najsłynniejsze przemówienie Martin Luther King, "Miałem sen..."

8 września 2008

Inwestyce, inwestycje...




Ambitne plany zachodnich i rodzimych inwestorów powoli stają się rzeczywistością. Stolica naszej metropolii zaczyna wyglądać coraz bardziej europejsko. Górnośląska, Chorzowska, Roździeńskiego - aż przyjemnie wjeżdża się do Katowic obserwując rozmach inwestycji sprzed kilku lat.
Tymczasem analitycy rynku nieruchomości wskazują a deficyt zarówno powierzchni biurowej, jak i handlowej oraz magazynowej. Brakuje przynajmniej 500 tys. m2 biur i ok. 400 tys. m2 centrów handlowych!
W Katowicach praca wre. Przy Francuskiej (pamiętamy jeszcze niski, nieciekawy budynek Hydrobudowy) GTC buduje Centrum Biurowe "Francuska" - ponad 20 tys. m2 biur klasy A. Obok, za nową siedzibą Sądu nasz Echo Investment ma wybudować kolejny biurowiec o pow ponad 40 tys. m2. Reinhold przy Korfantego podobno zrezygnował z pierwotnej koncepcji zagospodarowania terenu po Cartotecnice i stara się o pozwolenie na budowę kiompleksu biurowego na ok. 20 tys. m2.
Skanska przygotowała już wiosną teren na Baildonie, vis a vis TriGranit zabiera się ostro do budowy swoich wież Silesia Towers.
Firma Hines, której "dzieckiem" w Polsce jest warszawski biurowec Metropolitan ma zmodernizować stojący przy Rondzie biuroweic DOKP, a obok, od storny Sosnowca, wybudować bliźniaczą wieżę na ponad 40 tys. m2. We wreśniu kolejarze mają podpisać stosowną umowę.
Wkrótce ma zostać wyburzona stara siedziba USC - czy to zapowiadany początek przebudowy Korfantego?

30 sierpnia 2008

A co z Rynkiem?

Cóż... Na razie powołano pełnomocnika ds. przebudowy centrum i oficjalnie potwierdzono informację o wykorzystaniu Domu Prasy na biura magistratu. Duże, ambitne tematy różnie naszym włodarzom wychodzą. A małe jest piękne, więc mamy np. pomysł skrócenia niezbyt skądinąd urodziwego budynku vis a vis Zenitu o dwie kondygnacje, żeby go "dostosować do wysokości otaczającej zabudowy Rynku". Aż strach pomyśleć, który z budynków Centrum będzie następny do cięcia, bo, za przeproszeniem, za bardzo wystaje? Była brzytwa Ockhama, będzie brzytwa Uszoka, uśmiechają się pod nosem złośliwcy.
Wobec braku wielkich - cieszmy się chociaż małymi sukcesami. Mariacka pięknieje. Opolska już oddana po remoncie, Chopina na odcinku od Słowackiego do Stawowej też śliczna (choć znów przy okazji liftingu ubyło kilkanaście miejsc parkingowych, ale to przecież drobiazgi...). Tymczasem prace związane z wymianą kanalizacji przeniosły się spod Skarbka na Teatralną, to podobno pierwszy etap zapowiadanych od lat inwestycji w centrum.
Ale od maja jesteśmy o nowy wizerunek naszej metropolii spokojni- w końcu mamy Instytut Współczesnego Miasta. A nie każdy przecież ma. Opinie o zasadności powołania do życia tego tworu są wśród rodzimych architektów podzielone. Ale IWM - to brzmi dumnie!

16 sierpnia 2008

O Spodku raz jeszcze

O końcu 11-letniej kariery Przedsiębiorstwa Widowiskowo-Sportowego Spodek niedawno już pisałam. Ale temat wraca jak bumerang w kontekście narzekań na kulturalno-rozrywkową pustkę Katowic. Jako jednostka budżetowa hala-bankrut będzie podlegać MOSiR-owi, jak Bugla czy kąpielisko przy Rolnej. Stanie się własnością gminną, a więc, za przeproszeniem, niczyją. Tzn. my - podatnicy - będziemy ją utrzymywać razem z gwardią administracji i specami od, sic!, promocji...
Pytamy więc - czemu wrocławska Hala Ludowa jest się w stanie nie tylko utrzymać, ale nawet , co w dobie gospodarki kapitalistycznej chyba nikogo nie powinno dziwić, generuje zyski? W stolicy Dolnego Śląska organizuje się mnóstwo autorskich imprez, targi staroci, jarmarki świąteczne, kabaretony, imprezy masowe i wszelkiej maści koncerty, a my swoją, najsłynniejszą w kraju halę potrafimy tylko wynajmować, biernie czekając jak za dawnych lat, czy nie zapuka do jej wrót jakiś zbłąkany klient? Czy tak wygląda marketing w wydaniu władz nowoczesnej metropolii?

30 lipca 2008

Idzie nowe?

Sezon ogórkowy w pełni, a w nieruchomościach każdy tydzień przynosi jakieś newsy.
1. Amerykańska firma SMG rozważa podobno, czy nie podjąć się zarządzania Spodkiem. Może komercyjny potentat zza Oceanu reanimuje naszego poczciwego kolosa? To swoją drogą zdumiewające, jak taki obiekt, jedyny w swoim rodzaju w Polsce, może od lat nie tylko nie zarabiać , ale wręcz generować milionowe straty...
2. Ambitne plany dotyczące nowej siedziby Muzeum Śląskiego mogą lec w gruzach, o czym alarmuje dzisiejsza "Gazeta". Dlaczego? Otóż przy ul. Kopalnianej stoi przedwojenny ceglany familok należący do Katowickiego Holdingu Węglowego i nadal zamieszkały przez lokatorów. Holding ma go przekazać nieodpłatnie Miastu, na co musi uzyskać zgodę Ministra Skarbu. Miasto z kolei może budynek wyburzyć, zapewniając mieszkańcom lokale zamienne, a następnie przekaże grunt pod nim Muzeum. Wówczas Muzeum wystąpi o warunki zabudowy, na których podstawie Austriacy, którzy wygrali konkurs, przygotują ostateczny projekt.
Jeżeli utkniemy w chaosie biurokratycznych procedur - stokilkadziesiąt milionów (85 % kosztów całej inwestycji) może nam rpzelecieć koło nosa. A deadline wyznaczony przez Unię to 2010 r.!
3. O Nowych Katowicach mówi się od dobrych paru lat. Ja osobiście jakoś nie wierzę, że doczekam przebudowy Rynku i rewitalizacji Centrum. Ale przyznaję, w jednym jesteśmy naprawdę dobrzy- organizujemy często i z wyraźnym upodobaniem konkursy architektoniczne. To wygodniejsze, tańsze i bezpieczeniejsze niż realizacja rewolucyjnych projektów. No i ten szum medialny - jak mówi sympatyczna reklama karty kredytowej - bezcenny...
Mamy więc kolejne dwa konkursy - na Centrum Kongresowe i siedzibę NOSPR-u. Czy i kiedy Miasto znajdzie środki na sfinansowanie tylu planowanych w tym samym czasie ogromnych inwestycji? I za co później utrzyma potężne nowe gmachy? Takimi drobnostkami się nikt na razie nie przejmuje. Muzeum, Centrum Kongresowe, a czy ktoś jeszcze pamięta o Bibliotece UŚ? A w kolejce czeka rozbudowa lotniska na Muchowcu, rejon Starego Dworca, Nowy Dworzec z placem Szewczyka, Rynek i przebudowa Alei Korfantego...

31 maja 2008

O deptaku cd. ...


Tymczasem na Dworcowej - bez zmian. Ponoć Eurostar Real Estate jeszcze wcale nie kupił Starego Dworca. Tzn. przetarg, owszem, wygrał z pół roku temu, ale aktu notarialnego długo nie mógł podpisać, a deadline wyznaczono na 2 czerwca. Chodzą słuchy, że problemem był nasz miejski konserwator zabytków.
Jako, że temat sprzedaży Dworca przez PKP wlecze się już od jakichś 5 lat - kilkumiesięczna zwłoka nie robiła by na nas żadnego wrażenia. Jednak problem jest poważniejszy.
Otóż, jak donoszą media, Magistrat czeka z remontem Dworcowej na pana Koźmińskiego, a pan Koźmiński zarzeka się, że nie zacznie remontu przed podaniem harmonogramu prac przez załogę z Młyńskiej.
Cóż, jak to mawiano, "Polnische Wirtschaft"...

19 maja 2008

Po Targach Mieszkaniowych

W zeszły weekend w chorzowskim Kapeluszu odbyła się kolejna edycja Targów Mieszkaniowych. Wystawców więcej niż w maju 2007, dominowali oczywiście developerzy, spierani przez banki udzielające kredytów hipotecznych i kilka firm parających się doradztwem finansowym. Biur nieruchomości zauważyłam ledwie kilka. Ale to stara prawda - nowe inwestycje mieszkaniowe zwykle u nas sprzedają same budujące je firmy, tylko nieliczni developerzy decydują się na stałą współpracę z biurami nieruchomości.
Wśród wystawców głównie starzy znajomi- Activ z Tysiącleciem, Osiedle Zagajnik, Dębowe Tarasy, Planty Śląskie. Z nowych tematów - Miłe Zacisze, Osiedle Książęce i projekt firmy Geo przy ul. Rolnej.
A najciekawsze? Dla mnie GTC przy Mikołowskiej. Wreszcie zobaczyliśmy oficjalną wizualizację kompleksu mieszkaniowo-biurowego na przeciw kościoła Piotra i Pawła, 3 budynki mieszkalne wpisane są w plan trójkąta z bokami przy Raciborskiej, Strzeleckiej i trzecim równoległym do Mikołowskiej. Jedna tylko uwaga - ciasno! Zobaczymy, jak projekt sprawdzi się w praktyce?
No i Bryksy na os. Paderewskiego. Po sukcesie sprzedażowym KSM na Przystani tej inwestycji można wróżyć powodzenie z racji lokalizacji. To kompromis miedzy "miejskością" apartamentowców w ścisłym centrum i "peryferyjnością" Doliny Trzech Stawów. Miejsce spokojne, zapewniające wygodę i komfort mieszkania, świetnie skomunikowane z "city", zaopatrzone w bogatą infrastukturę usługowo-handlową, a zarazem korzystające z dobrodziejstw sąsiedztwa rozległych terenów zielonych. Tryzmamy kciuki!

19 kwietnia 2008

Parkingi dla radnych???

Podobno dla naszych radnych brakuje miejsca do parkowania... Na Młyńskiej! O zgrozo! To oburzające, że bezczelni mieszkańcy Katowic blokują miejsca wokół magistratu i uniemożliwiają tym samym Ich Wysokościom dotarcie na posiedzenie rady miasta o czasie. Propozycja wykupienia miejsc pod Altusem jest bezsensowna - odległość to od ratusza potężna, a aura ostatnio nie sprzyja dalekim pieszym eskapadom.
Jako jedna z tysięcy katowiczan codziennie skazanych na żmudne wielominutowe poszukiwania miejsc parkingowych we wszystkich zakątkach Śródmieścia - pytam - czy przy okazji ambitnych planów przebudowy, rozbudowy, modernizacji, rewitalizacji centrum, itp., itd. nie trzeba w końcu zastanowić się nad: a) przejezdnością Centrum, b) rozwiązaniem problemu permanentnego braku miejsc parkingowych, c) sensownie zorganizowanym i efektywnym systemem miejskiej komunikacji.
Drogi są jak krwiobieg miasta. Nasze cierpi od lat na postępującą miażdżycę. A to choroba śmiertelna!
Szanownym włodarzom w ramach badań terenowych polecam przejechanie się w godzinach szczytu wiecznie rozbabraną Warszawską, Mikołowską (jej drożność na pewno poprawi oddanie za 2 lata biurowca GTC i kilkaset samochodów dowożących pracowników do tysięcy metrów nowej powierzchni biurowej na przeciw kościoła Piotra i Pawła), Kościuszki, która już niczym się teraz nie różni od legendarnej Gliwickiej...
Rozbudowa węzła murckowskiego imponuje rozmachem, owszem, ale co z tego, skoro nasze skądinąd niewielkie,
brzydkie i bezstylowe Śródmieście jest totalnie NIEPRZEJEZDNE i NIEPARKOWALNE!!!

6 kwietnia 2008

Boom budowlany cd.

W zeszłym roku znów, po raz pierwszy od bodajże 7 lat, liczba pozwoleń na budowę wydanych w naszym kraju przekroczyła 230 tys. Co ciekawe - rośnie nadal liczba nowych domów. Przy wysokich, wręcz astronomicznych często cenach developerskich mieszkań coraz więcej Polaków decyduje się na mały dom jednorodzinny za miastem czy w tańszych, peryferyjnych dzielnicach, zamiast standardowego M4 o pow. 50-60m2.
Co jeszcze ciekawego wynika ze statystycznych danych? O prawie 40% w stosunku do 2006 r. wzrosła liczba pozwoleń na budowę moteli i hoteli, o połowę - na budynki jednorodzinne, a np. spadła liczba pozwoleń na obiekty magazynowe i przemysłowe, którymi, jak widać, rynek chwilowo się nasycił.

8 marca 2008

Centrum me widzę ogromne...

W zeszłym tygodniu prasa doniosła o nowych planach władz miasta dotyczących zagospodarowania zachodniej części Al. Korfantego na odcinku od Spodka do rynku.
O co chodzi? Zaprezentowano studium zagospodarowania przestrzennego dopuszczające m.in. (sic!) handel wielkopowierzchniowy...! Supermarket w tym miejscu? Hotele, centrum biurowe, galeria handlowa - to rozumiem, ale chyba nie, Boże uchowaj!, kolejny Lidl czy inne Tesco!
Mamy już zresztą przykład - genialny pomysł zagospodarowania placu przed Katedrą budynkiem Elei (choć z zewnątrz ten sklep, usytuowany w przedwojennej odrestaurowanej hali, wygląda względnie przyzwoicie i całkiem stylowo)
Czy istniejące pawilony- po Pałacu Ślubów i Michaliku zostaną modernizowane, czy, na co wiele wskazuje, wyburzone - czas pokaże. A mi się znów łza w oku kręci, bo pamiętam tęczowo migające neony na Centrum Varietes, które witały w latach 70-tych gości przyjeżdżających wieczorami do centrum Katowic. A do Domu Dziecka jeździłam czasem z mamą na zakupy, sztruksową spódniczkę w różyczki do dziś wspominam z rozrzewnieniem, jakaż ja byłam z niej dumna... a to był pamiętny rok 1980...
Byłoby pięknie, gdyby nasze obecne władze pozostawiły po sobie Nowe Katowice, zmodernizowane, przebudowane, nowoczesne, na miarę XXI wieku. Katowice, które pamiętam z lat 70-tych były właśnie takie - rozwijające sie, pełne dynamiki, życia, nowych inwestycji. Spodek, Separator, Żyletka, Superjednostka, DOKP, Zenit i Skarbek, Dom Prasy, Dworzec, pawilony przy Korfantego i przy Chorzowskiej, ze słynną Modą Polską... To wszystko budowle-symbole tamtych czasów, inwestycyjnego boomu lat 60-tych i 70-tych. Dziś narzekamy, że bezstylowe, brzydkie, niefunkcjonalne...
Lata 90-te przyniosły Chorzowską 50, Altus i dziesiątki marketów. Ostatnie nasze nabytki to SCC i Kopuła na rondzie.
Jak wypadamy w stosunku do odsądzanej od czci i wiary "złotej dekady"? No comments, jak mawiają Anglicy...